niedziela, 25 lutego 2018

Mleko a trądzik|Jak pozbyłam się trądziku i egzemy odstawiając nabiał + zdjęcia


Witajcie kochani! Nawet nie wiecie jakie to cudowne uczucie pisać ten post. Pisać ten post, jako osoba nareszcie wolna od długoletnich zmagań z uporczywym trądzikiem, który nie tylko zostawiał po sobie ślady na mojej skórze, ale również i w psychice, bowiem osoby borykające się z tą chorobą, same dobrze wiedzą jak trądzik może bardzo negatywnie wpłynąć na własne poczucie wartości oraz pewność siebie.

Piszę ten post, ponieważ mam nadzieję, że kogoś on zainteresuje, skłoni do przemyśleń a w końcowym efekcie, pomoże w pozbyciu się trądziku.


Jeśli miałabym wymienić trzy najważniejsze rzeczy, które pomogły mi pozbyć się uporczywego trądziku było by to:

1. Najważniejsze : DIETA, a raczej zdrowe odżywianie i eliminacja szkodliwych produktów. Tu właśnie kluczową rolę miało odstawienie mleka.

2. Naturalna pielęgnacja, czyli pozbycie się wszystkiego co szkodzi mojej skórze, mojemu zdrowiu i naszej planecie.

3. Jako dopełnienie tych dwóch najważniejszych czynników dodałabym: akceptacja, zaprzestanie walki i pokochanie siebie.


Na wstępie muszę zaznaczyć, że to nie jest tak,że moja cera jest w 100% idealna. Np. podczas wyjazdu do Maroka, kiedy odżywiałam się bardzo źle (moim głównym źródłem pożywienia był chleb z oliwą, na która po dwóch miesiącach wciąż patrzę z obrzydzeniem), byłam zmęczona, mało spałam i  zdarzały mi się również chwile stresu, moja cera dała o sobie znać, a na mojej skórze pojawiło się sporo niespodzianek.

Również, kiedy zbliżają się "te dni", zdarza się, że na mojej skórze pojawi się jakiś nieproszony gość, jednak w porównaniu do tego co było kiedyś, śmiało mogę powiedzieć że moja cera jest w świetnej kondycji.

HISTORIA MOJEGO TRĄDZIKU

Niestety (a może jednak stety?) Zmiany zapalne na mojej skórze zaczęły pojawiać się bardzo wcześnie, bo już w ok. 4-5 klasie podstawówki. Ze zdjęć pamiętam, że na początku wysyp pojawiał się tylko i wyłącznie na moim czole, mimo wszystko, wiązało się to z poczuciem ogromnego dyskomfortu i  wielkiej niesprawiedliwości, dlaczego inne dzieci, mają piękną gładką skórę, a moja buzia wygląda jakby wiecznie panowała na niej ospa?

Dlaczego może jednak "stety"?

Skóra to największy organ naszego ciała, i jest zarazem odbiciem tego co dzieje się w naszym organizmie. Gdyby nie zły stan mojej skóry, nie zaczęłabym tak wcześnie  się interesować zdrowym odżywianiem oraz wpływem jedzenia i chemii na zdrowie.

 Prawdopodobnie, już w ostatniej klasie podstawówki, moja mama "siłą" zaciągnęła mnie do specjalisty by zrobić mi dokładne testy na nietolerancje pokarmowe. Jako dziecko, również sporo chorowałam oraz miałam okropne problemy z bólem brzucha. Już w na początku gimnazjum z zapałem studiowałam książki o zdrowiu, porzuciłam prawie całkowicie słodycze oraz białą mąkę.


Mimo wszystko, przez cały okres gimnazjum borykałam się z okropnym trądzikiem, który występował nie tylko na twarzy, ale również plecach i ramionach, co było u mnie powodem wielu kompleksów.
Mogłam spóźnić się do szkoły, jednak z domu nie wyszłam bez nałożenia na twarz  korektora czy fluidu.

Drogie kosmetyki i specjalistyczne maści dawały taki sam efekt jak odśnieżanie chodnika, podczas śnieżycy, czyli żaden. Pod koniec gimnazjum odkryłam  książkę o naturalnej kosmetyce i szkodliwych chemikaliach, a po jej lekturze wywaliłam prawie wszystkie kosmetyki i zaczęłam interesować się naturalną pielęgnacja.

Koniec gimnazjum był to również czas kiedy przestałam jeść całkowicie mięso a na początku liceum przeszłam na weganizm.. i wtedy powoli zaczęły się dziać cuda.


Zdjęcia: Z lewej "przed" a po prawo obecny stan mojej skóry.
UWAGA! Zdjęcie, które znalazłam, pochodzi z "bardzo dobrego"okresu mojej skóry, w którym udało mi się już pozbyć większości dużych stanów zapalnych naturalną pielęgnacją i w miarę zdrową dietą, więc zaufajcie mi, czasami było dużo dużo gorzej. Tak samo wyglądały moje plecy, ramiona i dekolt. Lepszego zdjęcia na obecnym komputerze nie znalazłam.







Na drugim zdjęciu, które ukazuje aktualny stan mojej skóry, nie mam żadnego korektora ani podkładu. Jedynym elementem makijażu jest tusz do rzęs oraz odrobina pomadki na ustach.

Może na tym zdjęciu można się dopatrzeć, że wciąż mam jeszcze ciemniejsze ślady po trądziku oraz niestety.. blizny, nad których pozbyciem wciąż pracuję.

Wiem, że w porównaniu do niektórych moje blizny nie są jakieś tragiczne. Są małe, jednak jest ich całkiem sporo, najwięcej właśnie w rejonach przy nosie, przez co bardziej  wyglądają jak bardzo rozszerzone pory (usiane nieregularnie) oraz skroniach.



MLEKO. 


O tej białej substancji, a szczególnie jej wpływie na trądzik mówi się ostatnio coraz więcej.
 W mleku znajdują się: laktoza, kazeina i galaktoza, do trawienia których potrzebne są enzymy: laktaza  i renina.

 Według badań organizm dziecka zaprzestaje wytwarzania laktazy  i reniny  już około 2 roku życia (poziom enzymów systematycznie zmniejsza się,  aż do częściowego lub całkowitego  zaniku). 
Dodatkowo w mleku znajduje się szereg substancji oraz potrzebnych małemu cielaczkowi do szybkiego rozwoju, które w organizmie ludzkim czynią ogromny chaos. 
Aby krowy dawały dużo mleka podawane jest im masę sztucznych hormonów, które również wywołują u nasz szereg negatywnych skutków w tym bardzo często przyczyniają się do powstawania trądziku.
Nie chcę się tu dużo rozpisywać, zachęcam was do obejrzenia filmiku na dole.

Kiedy odstawiłam nabiał nie tylko stan mojego zdrowia znacznie się poprawił, ale i moja skóra zaczęła sama się leczyć.


EGZEMA:

Szczerze powiedziawszy już dawno zapomniałam, że kiedykolwiek borykałam się z tym bolesnym i upierdliwym schorzeniem.
Jedynie czasem, kiedy wystąpi u mnie jakaś reakcja alergiczna i miejscami skóra zaczyna mnie niewiarygodnie swędzieć, przypominam sobie mój koszmar sprzed lat.

Egzemą, objawiającą się u mnie bolesnymi, okropnie swędzącymi różowymi plackami o chropowatej powierzchni ,zaatakowane były moje ręce i nogi. Najgorsze były obszary w  zgięciach rąk i kolan, gdzie charakterystyczne swędzące liszaje towarzyszyły mi prawie  nieustannie przez kilka lat.

Podczas nasilania się objawów, swędzenie doprowadzało nawet do tego, że bardzo często, mimo woli drapałam się w nocy do krwi, gdyż nie mogłam wytrzymać tego okropnego uczucia, a rano budziłam się z całkowicie zmasakrowaną skórą (Ba, do krwi potrafiłam drapać się i w dzień.)

Kiedy przeszłam na weganizm, co oczywiście wiązało się z całkowitym odstawieniem mleka i jego przetworów, po jakimś czasie  stany zapalne skóry zniknęły całkowicie..
i (chwała bogu!) czerwone chorobowe zmiany od tamtego czasu pojawiły się tylko sporadycznie i to w znikomej ilości.


Przejście na dietę roślinną uważam, za jedną z najlepszych decyzji w moim życiu, i nie chodzi tutaj tylko o wzgląd na zdrowie czy wygląd fizyczny. Jednak jeśli można tak to powiedzieć.. weganizm uratował moją skórę ;)

Filmik na youtube nakręciła moja mama, jeśli nadal zastanawiacie się czy mleko jest zdrowe zapraszam do obejrzenia;)



Mam nadzieję, że wpis naprawdę się komuś przyda i skłoni do przemyśleń oraz zmiany nawyków żywieniowych. Dajcie znać jaki jest wasz stosunek do mleka oraz jeśli borykaliście się z trądzikiem, co wam najbardziej pomogło w jego przezwyciężeniu.Buziaki:*


16 komentarzy:

  1. Mój organizm też nie toleruje laktozy i żałuję, że doszłam do tego tak późno bo w okresie największego trądziku codziennie jadłam płatki z mlekiem. 10 lat temu nikt o tym nie mówił, były to fanaberie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też.. już dużo wcześniej miałam podejście do nie picia mleka, jednak wszyscy wmawiali mi, że są to moje, jak napisałaś, fanaberie;)

      Usuń
  2. Trzeba przyznać, że to świetny i zarazem odważny wpis. Nie łatwo jest się otworzyć i pokazać z jakimi problemami się borykało. Z pewnością trafi to do wielu i może zachęci do zmiany diety i przede wszystkim nastawienia do życia i samego siebie. Co więcej, to piękne, że mimo takich problemów znalazłaś siłę i dodatkowo odnalazłaś motywację ku zdrowemu trybowi życia, w zgodzie z naturą. :)
    Pozdrawiamy ciepło - Versum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!:) Też się bardzo cieszę i właśnie mam nadzieję, że wpis okaże się dla kogoś inspiracją :)

      Usuń
  3. laktoza i galaktoza to nie białko....

    OdpowiedzUsuń
  4. Odstawiłam nabiał 3 miesiące temu i już widzę ogromną poprawę! Mleko było moim podstawowym produktem, na śniadanie płatki na mleku i dużo żółtego sera. Myślałam, że bez nabiału nie przeżyję a tu miłe zaskoczenie, bo wcale mi go nie brakuje jak na razie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, widać różnicę, ja właśnie mam trądzik od 3 lat,ostatnio moja tważ jest tragiczna, krosta na kroście, nawet "tapeta"nie pomaga by to zakryć. Dermatolog przepisał mi kurację izotekiem, ale przestraszyłam się ubocznych. Nie wiem co robić, chyba spróbuję odstawić nabiał, bo już jestem zdesperowana, nic nie pomaga. Czy sądzisz, że wstrzymać się jeszcze z izotekiem, czy przy ogromnym trądziku mimo wszystko się zdecydować +ograniczyć nabiał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że mam 17 lat i też aż sie wstydzę do szkoły chodzić, kilka miesięcy temu mi się tak pogorszyło.

      Usuń
    2. Osobiście zawsze byłam przeciwniczką tego typu leków, jednak nigdy nie zagłębiałam się w te tematy, ponieważ zawsze wiedziałam, że nie sięgnę po nic takiego. Osobiście poczekałabym trochę i wprowadziła zmiany w diecie wykluczając cukier i nabiał, jeśli Ci się nie poprawi, wtedy rozważ ponownie izotek (ale jak mówiłam, ja się na nim nie znam):)

      Usuń
  6. Dużą różnicę widać :) Ciekawy wpis, ale jakoś nie umiałabym zrezygnować z mleka:) U mnie cera znacznie się poprawiła jak zrezygnowałam z czekolady i ostrych przypraw:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po jakim czasie od odstawienia nabiału widziałaś pierwsze efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o egzemę to natychmiastową.. co do trądziku to nie pamiętam, ale po 2 tygodniach sądzę że było już lepiej i lepiej

      Usuń
  8. zawsze powtarzam, że mleko jest dla cieląt a nie dla ludzi, tez go nie piję i faktycznie moja cera uległa poprawie, a będąc nastolatką miałam straszny trądzik, więc coś w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, rzeczywiście różnica jest ogromna 😍❤

    OdpowiedzUsuń
  10. a co z mlekiem kokosowym?chodzę na siłownię i niestety nie wiem jak zamienić na co innego.co do nabiału to spożywam go ogromne ilości niestety....super post,brawo za odwagę ;)

    OdpowiedzUsuń

❀ Jestem wdzięczna za każdy twój komentarz, to dla mnie wielka motywacja do działania ❀
Wszystkie komentarze czyta, na pytania i prośby o poradę odpowiadam :)
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.

Komentarze typu "zapraszam do mnie" będą usuwane