poniedziałek, 5 lutego 2018

Krem na ropie naftowej?! Olej mineralny w kosmetykach | Szkodliwość parafiny



Na etykiecie znajdziemy go pod nazwą INCI: paraffinum liquidum, petrolatum, mineral oil...

Wspaniałą nazwa olej mineralny nie ma nic wspólnego z olejem roślinnym, wysyconym cudownymi minerałami i substancjami odżywczymi. Olej mineralny co prawda powstaje ze składnika występującego w naturze, jednak zdecydowanie lepiej sprawdza się na stacji benzynowej niż w składach naszych kosmetyków gdyż jest on pochodnym ropy naftowej.

Większość ludzi woli wierzyć reklamą, niż przeczytać skład produktu po jaki sięgają. Olej mineralny bardzo powszechnie stosowany jest w kosmetyce. Większość kremów, jakie możemy znależć w drogeriach, jako głowny składnik zawiera właśnie paraffinum liquidum, (czyli już na drugim miejscu w składzie po wodzie),a dla przykładu wiele pomadek do ust i oliwki dla dzieci w całości składają się z oleju mineralnego!


CO TO JEST OLEJ MINERALNY?

Olej mineralny to bezzapachowy i bezbarwny produkt powstały z ropy naftowej jako produkt uboczny przy produkcji benzyny. Parafina (inna nazwa ileju mineralnego) już od długiego czasu stosowana jest powszechnie w przemyśle kosmetycznym jako składnik większości kremów,balsamów, oliwek dla dzieci, mleczek,pomadek do ust, szminek, produktów do włosów i tego typu kosmetyków. Jest lekka, i bardzo tani do wyprodukowania.

Również wazelina od jakiegoś czasu wypierana przez naturalne zamienniki znacznie tracąca na popularności, to nic innego jak w 100% odpad przy produkcji ropy naftowej.

JAKI JEST PROBLEM?

Ci z nas którzy dbają o bardziej naturalną, odżywczą pielęgnację nie lubią się z olejem mineralnym z kilku powodów. W dzisiejszym wpisie, chciałabym się podzielić trzema powodami, przez które od oleju mineralnego wolę trzymać się z daleka.


1. Może być szkodliwy i zawierać toksyczne związki

Sam fakt że jest to odpad powstający z ropy naftowej budzi we mnie pewną odrazę.

Olej mineralny zakwalfikowany został do kilku grup. Grupa "techniczna", używana np w przemyśle technicznym do naoliwiana maszyn została przebadana i uznana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za czynnik zwiększający ryzyko nowotworów, natomiast w teście toksyczności został sklasyfikowany jako produkt rakotwórczy.

Do celów kosmetycznych używany jest olej mineralny czystszej klasy, bardziej oczyszczony niż tej klasy technicznej, jednak naukowcy odkryli że olej kosmetycznej również zawiera w sobie związki toksyczne.

W 2011 roku badania wykazały że "Istnieją mocne dowody na to, że olej mineralny zanieczyszczeniem ludzkiego ciała, wynoszącym około 1 grama na osobę. Możliwe drogi skażenia to wdychanie powietrza, przyjmowanie pokarmu i wchłanianie przez skórę. "

Następnie obrano próbki mleka od kobiet po porodzie. Okazało się, że zarówno próbki tłuszczu, jak i mleka zostały zanieczyszczone olejem mineralnym i węglowodorami. "Kosmetyki mogą być istotnym źródłem zanieczyszczenia" - stwierdzili.

Zródła badań:
“Mineral Oils: Untreated and Mildly Treated,” Report on Carcinogens, Twelfth Edition (2011), National Toxicology Program, Department of Health and Human Services.
Concin N, et al., “Evidence for cosmetics as a source of mineral oil contamination in women,” J Womens Health 2011 

Podobnych badań , które wykazały nagatywne skutki oleju mineralnego jest sporo, np. częste stosowanie oleju mineralnego  na skórę może wywołać kilka negatywnych skutków hormonalnych, w tym dysfunkcję jajników, endometriozę, poronienia i uszkodzenie układu odpornościowego.

Mimo wszystko, olej mineralny wciąż pozostaje bardzo tanim i powszechnie stosowanym składnikiem w kosmetykach...



2. Zatyka pory, wysusza/wzmaga nadmierne przetłuszczanie skóry.

Olej mineralny jest zaliczany do komedogennych, czyli takich, z łatwością mogących zatykać pory, co z kolei prowadzi do dużego ryzyka powstania zaskórników i wyprysków. Z tego powodu kosmetyki zawierające w swoim składzie parafinę, są jak najbardziej odradzane posiadaczą cer trądzikowych i problematycznych.

Ponieważ olej mineralny jest filmotwórczy, co oznacza że tworzy na skórze cienką warstwę, która zapobiega utracie wody, co może chwilowo sprawiać efekt nawilżonej skóry.

Nasza skóra to największy organ naszego ciała, którego jednym z wielu zadań jest wydalanie toksyn. Nasza skóra aby w pełni mogłą spełniać tą funkcję potrzebuje "oddychać". Badania wykazały że olej mineralny okrywa skórę jak folia (W końcu olej mineralny jest odpadem tego samego składnika, z którego produkuje się plastikowe torby!) zakłócając jednocześnie  naturalną ochronną barierę skóry.


W dodatku olej mineralny przyciąga do siebie naturalne lipidy, które utrzymują prawidłowe nawilżenie skóry. Dlatego zatem "cudowny krem nawilżający" z parafiną na drugim miejscu w składzie bardzo często powoduje dokładnie odwrotny efekt. Co prawda, jak już pisałam, tuż po aplikacji, możemy zyskać złudne wrażenie nawilżenia skóry, jednak działa to tej samej zasadzie co kremy liftingujące i wypełniające zmarszczki, że działanie jest tylko powierzchowne...

To wszystko też bardzo często prowadzi do nadmiernego przetłuszczania się skóry, szczegónie u osób z cerą problematyczną.



3.Nie posiada żadnych pozytywnych wartości dla skóry

Producenci kremów, wydają masę kasy na reklamy (którym zresztą konsumenci wierzą i ufają bezgranicznie), które zapewniają nas że dany krem intensywnie nawilży naszą skórę, wygładzi zmarszczki, usunie celulit itp. W większości przypadków jednak, znacznie odbiega to od prawdy, gdyż większości producentów zależy tylko i wyłącznie za zysku.

Oprócz tego, że olej mineralny może w dużym stopniu pogorszyć stan twojej skóry oraz dostarczyć twojemu organizmowi toksycznych związków, nic dobrego nie robi dla twojej skóry.

Nie dostarczy jej minerałów ani żadnych związków odżywczych, nie nawilży jej,jedynie zostanie pozostanie na powierzchni twojej skóry, zapobiegając utracie nawilżenia.

Piędziesiąt lat temu, parafina mogłaby sprawdzić się w tej roli całkiem okay, jednak teraz mamy tyle wspaniałych alternatyw! Naturalne oleje , wyciągi i  masła roślinne są naturalne, nietoksyczne, zawierają masę składników odżywczych, antyoksydantów... Nie tylko świetnie ochronią naszą skórę i usta przed utratą wody, ale dostarczają naszej skórze ogrom korzyści.  



Zachęcam was do czytania składów kosmetyków, i jak najczęstsze sięganie po te naturalne.

Zachęcam was również do przecztania poprzedniego mojegi wpisu o szkodliwych składnikach, w którym pisałam o szkodliwości fluoru.

~*~

A wy, unikacie oleju mineralnego, czy nie zwracacie na niego uwagi? Dajcie znać czy czytacie składy kosmetyków i jakie jest wasze spojżenie na olej mineralny. Buziaki:*

20 komentarzy:

  1. Od lat nie używam nic z parafiną. Nie ma sensu.
    Ale u atopowców się jednak sprawdza.... nie uczula i tworzy warstwę ochronną. Mam przyjaciółkę, której syn niestety źle reaguje na wszelkie oleje roślinne, nawet te rafinowane. No ale na szczęście niewiele jest aż tak skrajnych przypadków!
    Mnie przeraża, że parafiną są wciąż naszpikowane produkty dla malutkich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako ten skrajny atopowiec uwielbiam wazelinę i parafinę, bo po prostu nie uczula.
      Masło shea też jest ok, ale solo. Wiele produktów ma masło kakaowe w składzie, a akurat na te kakaowce mam uczulenie. Wiec cenowo wygrywa wazelina, która po nocy przynosi mi ulgę. Nie negowalabym jej tak. Po to chemia ma swoje zastosowanie w m. in. pielęgnacji, bo natura jest niesamowicie alergizująca. :)

      Usuń
    2. Ja myślę, że wszystko swoją grupę docelową :D
      Ciężko takim skrajnym atopowcom... Ja znam problem tylko z obserwacji i opowieści, ale to brzmi naprawdę skomplikowanie. Musisz się nakombinować.
      Co do kosmetyków dla małych dzieci to nie pochwalam. Jeśli dziecko nie ma alergii skórnych to nie widzę sensu zastępować bardziej cennych pielęgnacyjnie składników parafiną.

      Usuń
    3. Kiedy byłam dzieckiem, powszechne było smarowanie twarzy dzieciom wazeliną w zimie, np. przed kilkugodzinnym wypadem na sanki. I nic się nie działo. Oliwki dla dzieci też były na parafinie, a nie było tak częstych alergii jak obecnie. Dla mnie to trochę demonizowanie.

      Usuń
    4. Ja właśnie mam mega problem z wazeliną, za każdym razem po niej mam suchą skórę tworzy się na mojej skórze tak jakby skorupa, kiedy już ją zmyję , ale uświadomiłam sobie że to potym dopiero po przeczytaniu tego wpisu.

      Usuń
    5. Tu nie chodzi o demonizowanie - nie napisałam, że parafina to samo zło :). Twierdzę natomiast, że dla swojego dziecka wybrałabym coś bardziej wartościowego do pielęgnacji niż parafina - bez względu na to czym mnie w dzieciństwie smarowano :D
      Nie napisałam, że używanie parafiny to zagrożenie, albo że coś złego może zrobić ;). Napisałam, że według mnie są lepsze dla niej i naturalne alternatywy.

      Usuń
    6. Uważam dokładnie tak samo, zdecydowanie według mnie są lepsze alternatywy, samym złem nie jest na pewno, jednak ja już nie sięgnęłabym po nią nigdy, szczególnie nie używałabym jej do pielęgnacji dziecka;)

      Usuń
    7. Równie dobrze mogłabym użyć argumentu, że jako dziecko jeździłam samochodem bez fotelika i nic się nie działo.

      Usuń
  2. Ja staram się nie używać kosmetyków z parafiną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja unikam parafiny, boje sie ze moze mnie zapychac. Z resztą przeszlam na naturalną pielęgnację i dobrze mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "...woli wierzyć reklamom..."

    OdpowiedzUsuń
  5. Od kilku lat staram się nie używać kremów z parafiną, przede wszystkim dlatego, że mi nie służy. Teraz czytam dokładnie składy i często widzę, że INCI a napisy na etykiecie, to zupełnie inna bajka, składniki o których producenci dużo piszą są na samym końcu składu, a najwięcej jest właśnie parafiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie "cudowny olejek arganowy" potrafi być zwykłym silikonem z kroplą olejku w swoim składzie... Od kiedy czytam składy, również zauważam tą zależność.

      Usuń
  6. Nie używam parafiny, stawiam na naturalne oleje roślinne i masła. Odkąd odstawiłam kremy z parafiną i żele z masą chemii, mam o wiele lepszy stan cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że naturalna pielęgnacja Ci służy :)

      Usuń
  7. Nie mam nic przeciwko parafiny, ale unikam jej bo kosmetyki na jej bazie często średnio się spisują u mnie i nie lubię tej specyficznej warty. O dziwo nie zapycha mnie po użyciu na twarz. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Staram się unikać produktów z parafiną, ale... jeśli wiem, że jakiś kosmetyk się u mnie sprawdza - sięgam po niego. Choć... oczywiście coraz częściej zauważam, że najlepiej sprawdzają się u mnie produkty naturalne, czyli bez parafiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musimy też pamiętać że parafina i wazelina jest składnikiem leków do użytku zewnetnego. Wszystko zależy od proporcji w jakich dodawana.

    OdpowiedzUsuń
  10. mi w kosmetykach do ciała parafina nie przeszkadza, ale już w tych do buzi już niestety robi na twarzy kuku, zapycha cerę a potem mam wysyp niedoskonałości

    OdpowiedzUsuń
  11. Staram się omijać parafinę zwłaszcza w produktach do pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Jestem wdzięczna za każdy twój komentarz, to dla mnie wielka motywacja do działania ❀
Wszystkie komentarze czyta, na pytania i prośby o poradę odpowiadam :)
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.

Komentarze typu "zapraszam do mnie" będą usuwane