niedziela, 11 lutego 2018

Podsumowanie 2017 | Cudowny rok, moje podróże...



Dlaczego mimo wszystko postanowiłam dodać ten wpis? Dla mnie to wspaniała refleksja nad starym rokiem i tak naprawdę chciałam bardzo opublikować ten wpis dla samej siebie, jako pamiątkę na przyszłość, do której nie raz z chęcią wrócę by wspomnieć 2017 i pamiętać o moich podróżach. 



2017 tak samo zresztą jak poprzedni rok, był to rok rozwoju osobistego, w którym naprawdę zaczęłam kochać siebie i moje życie oraz spełniać moje marzenia i przekraczać własne granice. Spotkałam też wiele cudownych ludzi z całego świata i odbyłam wiele wspaniałych rozmów, ludzi tych traktuję jako świetnych życiowych nauczycieli, a każdy z nich przekazał mi jakąś życiową lekcję:)

W 2017 roku wzięłam się też całkiem za naukę języków obcych, przez pierwsze pół roku z zamiłowaniem pochłaniałam wiedzę z hiszpańskiego, następnie przez jakieś dwa miesiące szkoliłam swój rosyjski, który miał mi się przydać podczas uczenia dzieci na Białorusi. W grudniu bardzo intensywnie wzięłam się za opanowanie podstaw włoskiego, by móc zamienić chociaż kilka słów z rodziną mojego chłopaka;)


PODRÓŻE

2017 rok był to zdecydowanie rok podróży. Większość zeszłego roku spędziam za granicą.

STYCZEŃ- Izrael i Palestyna, Teneryfa

Początek stycznia rozpoczęłam szaloną wyprawą z moją znajomą  do Izraea i Palestyny. Dlaczego szaloną? Oprócz tego że do Izraela i z powrotem miałyśmy bilety lotnicze, nie wiedziałyśmy do końca co będziemy robić, co jeść i gdzie spać. Jeździłyśmy tylko i wyłącznie autostopem, spałyśmy u nieznajomych i była to wspaniała przygoda, którą zapamiętam na bardzo długo:D Palestyna, ogrodzona wysokim murem, która tworzy dla jej mieszkańców swojego rodzaju getto (szczególnie miasto Hebron) również na długo zostanie w moim sercu.

Zaraz po powrocie z Izraela, znów uciekając przed mroźną zimą wyprałam się na wyspy kanaryjskie, by spotkać się z moim chłopakiem. Teneryfa ujęła mnie wspaniałą pogodą i krajobrazami. 


LUTY- UK

W wielkim skrócie, w  lutym odbyłam bardzo szalony wyjazd do Anglii, gdzie poznałam masę wspaniałych nowych ludzi:)


MARZEC- Polskie tatry

KWIECIEŃ-Słowacja, tatry

Tu również nie będę się rozpisywać, wyjazdy te były swojego rodzaju kontynuacją wyjazdu w lutym.

MAJ-Węgry

Na Węgrzech, w uroczej wiosce Holloko , która znajduje się na światowej liście UNESCO, odbyłam wspaniałe szkolenie z improwizacji, przemawiania publicznego itp. Okazało się że moja ogromna nieśmiałość znika na scenie a ja czuję się wspaniale, szczególnie jeśli chodzi o teatr i improwizacje. Jeśli bym mogła zrobiłabym to szkolenie jeszcze co najmniej dwa razy.


CZERWIEC-Rumunia, Turcja

Prawie trzy tygodnie w pięknej Rumunii oraz cudowny tydzień nad morzem w Turcji ze znajomymi. Każdy wyjazd był wspaniały, jednak ten w czerwcu do Turcji, należy do mojej top trójki;)



LIPIEC

 Był to jedyny miesiąc który spędziłam w Polsce, uczyłam się języków i pochłaniałam masę książek. 

SIERPIEŃ- Białoruś

W sierpniu jako wolontariuszka wyjechałam na Białoruś,by uczyć dzieci angielskiego na obozie językowym. Odkryłam jednak, że i ja bardzo wiele nauczyłam się na tym obozie, jeśli chodzi o znajomość języka rosyjskiego. 

Osobny wpis lipiec i sierpień na zdjęciach możecie znaleźć TUTAJ.

WRZESIEŃ-Belgia, Sycylia

Do Brukseli wybrałyśmy się z moją przyjaciółką na sześć dni.. mimo, że miasto nie zachwyciło mnie swoim wyglądem, była to fajna przygoda.

Prosto z Brukseli poleciałam na Sycylię, by odwiedzić rodzinny dom mojego chłopaka. Nie ma co dużo pisać.. Sycylia zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia.

PAŹDZIERNIK- Polskie tatry.

Była to pierwsza wizyta mojego chłopaka w Polsce, i okazało się że akurat na jego przyjazd pogoda byłą przecudowna, czasem można było chodzić w krótkim rękawku, co o tej porze roku w tatrach to ogromna rzadkość.

LISTOPAD- Turcja, Niemcy, Maroko

Do mojej ukochanej Turcji wróciłam już czwarty raz w ciągu jednego roku, tym razem by uczestniczyć w swojego razu spotkaniu/projekcie w Diyarbakir tureckiej stolicy Kurdów , gdzie mój kolega, który posiada własną organizacje zajmuje się uświadamianiem ludzi o bardzo nieciekawej sytuacji Kurdów..

Podróże otwierają oczy na świat i tak samo jak podczas wspomnianej już powyżej wizycie w Hebronie, nie mogłam uwierzyć że takie rzeczy wciąż dzieją się na świecie... 

Następnie krótka wizyta w Berlinie i dziesięć dni w gorącym Maroku.. Październik w zdjęciach możecie znaleźć TUTAJ

GRUDZIEŃ

Jeszcze kilka dni grudnia łapałam promienie słoneczne, by przygotować się na powrót do Polski. Cały intensywny rok za mną, a ja szczerze powiedziawszy mimo że, podróże to moja ogromna pasja, miałam trochę dość i cieszyłam się że wreszcie posiedzę sobie trochę w Polsce:)

~*~

Dajcie znać jak  wam minął 2017 i jakie macie cele na 2018 (oraz czy jesteście w trakcie ich realizacji) Buziaki :*

7 komentarzy:

  1. Ależ miałaś piękny rok :) Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  2. oby ten rok był taki sam jak i nie lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo piękne zakątki zwiedziłaś i je super ujęłaś na tych fotkach.
    Życzę więcej takich ciekawych podróży!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi :) Widzę, że rok na pełnych obrotach - widać że jesteś szczęśliwa bo aż promieniejesz na zdjęciach :D Życzę aby ten rok był również udany pod kątem podróży jak i nauki języków obcych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, na to właśnie liczę :D

      Usuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'