czwartek, 27 kwietnia 2017

Aktualizacja włosowa| Minimalizm w pielęgnacji + rozjaśnianie włosów


Ladies and Gentlemens! Wreszcie nadszedł czas na długo zapowiadaną włosową aktualizację! Takiego wpisu nie było na moim blogu od wieków, a w życiu moich włosów dokonało się wiele dużych zmian.


Po pierwsze. Od ostatniego takiego wpisu moje włosy sporo urosły, mimo że międzyczasie sporo je podcięłam.

Po drugie, co jest chyba największą zmianą jaką jak dotąd dokonałam na moich włosach jest to że przeszły one kilkakrotne rozjaśnianie.

Włosy rozjaśniałam sama, w domu. Za każdym razem robiłam to w prawdopodobnie najmniej profesjonalny sposób, rozjaśniaczem z supermarketu.

Najpierw zachciało mi się sombre( połączenie ombre z pasemkami), następnie więcej pasemek i więcej...aby  w końcowym efekcie uzyskać efekt rozjaśnienia na całych włosach.  Po takich zabiegach powinny przypominać zniszczone siano, jednak dzięki mojej pielęgnacji, stan moich włosów nie uległ dużemu pogorszeniu.


Przechodząc do aktualnej pielęgnacji:



MYCIE:

Od bardzo długiego czasu włosy myję balsamem do włosów planeta organica tybetańskim na zmianę z fińskim z tej samej serii.

Od jakichś trzech tygodni używam szamponu w kostce , które dostałam od Kasi, która również prowadzi  BLOGA (klik) o naturalnych kosmetykach . Kasia wykonała szampon własnoręcznie, i spisuje się on bardzo dobrze, szczególnie w podróży!:) Używam go, kiedy moje włosy potrzebują mocniejszego oczyszczania. 


OLEJOWANIE, ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK


W ostatnich miesiącach na włosy stosuję głównie olej kokosowy. Nie olejuję już tak często włosów jaki kiedyś, jednak staram się robić to w miarę regularnie. Przez ostatnie miesiące może z 3 razy zdarzyło mi się użyć innego oleju niż kokosowy.


Końcówki zabezpieczam również olejem kokosowym. Silikonowe sera porzuciłam już jakieś ponad 2 lata temu. Odrobinę oleju nakładam również na długość włosów od ucha w dół, by ujarzmić spuszone kosmyki.


DODATKOWA PIELĘGNACJA:

Nie stosuję już właściwie żadnych masek czy odżywek po myciu włosów , ponieważ ostatnio częściej mnie nie ma w domu niż jestem. Poza tym moje włosy umyte odżywką nie wymagają już tak często dodatkowej pielęgnacji 

Jednak, kiedy jestem w domu,  często stosuję domowe maski,aby odżywić włosy i zrekompensować im moje zaniedbanie, jakiego dopuszczam się podczas podróżowania.

Bardzo często na mojej głowie lądują bardzo dziwne mieszanki ze składników, jakie znajdują się w mojej kuchni takie jak:
miód, siemię lniane, kakao,skrobia ziemniaczana, sok z aloesu...
do tego bardzo często dodaję odrobinę l-cysteiny i niewielką ilość marokańskiego balsamu z planeta organica.


Dodatkowo moim hitem i bardzo często wybawieniem w kryzysowych sytuacjach jest 100% naturalny i jednoskładnikowy suchy szampon czyli mąka ziemniaczana. Sprawdza się zawsze i jest moim zdecydowanym niezbędnikiem w czasie podróży.


~*~
Jak wygląda wasza obecna pielęgnacja włosów? Dajcie znać jak mają się wasze kosmyki na wiosnę;)

Ps. Piszę ten post siedząc w autobusie do Bratysławy, jeśli chcecie by na moim blogu znów pojawiały się zdjęciowe wpisy z podróży dajcie znać;)

Buziaki:*

7 komentarzy:

  1. Bardzo ładne włosy :D pomimo rozjaśniania nie widzę większych zniszczeń. Ja też staram się stosować do minimalizmu, ale kosmetyki których używam nie zawsze są ekologiczne i naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, jestes naprawde piekna. Dalabym sobie glowe uciac ze to naturalny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz naprawdę piękne i zdrowe włosy. Czekam na zdjęcia z podróży :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz piękne włosy. Ten szampon w kostce bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne włosy :) nic tylko pozazdrościć. Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'