niedziela, 2 października 2016

DIY naturalna pasta do zębów | Wybiela, myje i odświeża


Witajcie kochani! Mam nadzieję że jeszcze ktoś tu pozostał bo aż wstyd się przyznać, ale od ostatniego wpisu minęło aż 5 tygodni! Wiem, wiem... nie mogę szukać wymówek, dlaczego nie pisałam aż tak długo ale za to mogę się pochwalić że jakieś 5 dni temu wróciłam ze Stambułu a łącznie w Turcji spędziłam trzy tygodnie(małe usprawiedliwienie dla mojej nieobecności na blogu)

uf... przebrnęłam przez trudne powitanie, teraz nadszedł czas by przedstawić wam bohaterkę dzisiejszego postu i całkowity MUST HAVE każdego- naturalną pastę do zębów.



PO PIERWSZE-DLACZEGO WŁASNA PASTA DO ZĘBÓW?

A czemu nie? No właśnie... Tak naprawdę zrobienie pasty do zębów nie wymaga  żadnych zdolności twórczych, a by zrobić najbardziej podstawową wersję wystarczą tylko 2 składniki!   (Moja rozszerzona wersja wymaga pięciu) Myje tak samo dobrze jak każda sklepowa pasta do zębów, a nawet nie ma sobie równych (o czym się przekonałam po półtorej roku jej używania).


Ta pasta to mój prawdziwy HIT. Na początku myło się nią ciężko...lekko szczypała w język, nie to, nie tamto. Jednak bardzo szybko tak się do niej przyzwyczaiłam, że nie potrafię użyć innej "normalnej" pasty.


Rzeczywiście wybiela zęby i przede wszystkim spełnia swoją podstawową funkcję-myje. Po umyciu zębów tą pastą naprawdę czuję że moje zęby są czyste a oddech świeży;)



BEZ FLUORU I INNYCH ŚWIŃSTW 

'No ale przecież fluor jest potrzebny' A i owszem, ale tan w naturalnej formie. To, co znajdziemy w każdej drogeryjnej paście do zębów to prawdziwa trutka! Nie wierzycie? klik,klik (przeczytajcie koniecznie!)

Większość sklepowych past bez fluoru nie zachwyca składem. SLS, konserwanty i inne zbędne dodatki to kolejny argument by przerzucić się na własną  naturalną pastę.


W TROSCE O NASZĄ PLANETĘ- BEZ ZBĘDNYCH OPAKOWAŃ

Tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, ile zbędnych odpadów posyłamy na wysypisko śmieci i jak ogromny destrukcyjny wpływ ma to na naszą planetę. A przecież można tego uniknąć. Wystarczą małe kroczki i małe zmiany wprowadzone w życie by nie być źródłem zanieczyszczania naszej planety. Najbardziej do stworzenia własnej pasty zainspirowało mnie odkrycie "zero waste".Jeśli jesteście ciekawi czy da się żyć bez produkowania odpadów zachęcam was do wpisania tej frazy na youtube;)


WRAŻLIWE DZIĄSŁA I SZKLIWO?

Każdy kto czyta ten post i myśli sobie że taka pasta to na pewno nie dla niego, gdyż jego dziąsła/szkliwo są zbyt wrażliwe i wymagają mycia tylko specjalistycznymi pastami do zębów niech wie, że i ja na początku miałam taki dylemat.

Z dziąsłami nie miałam nigdy zbyt dużych problemów, chociaż czasem reagowały zbyt wrażliwie na zmianę temperatury spożywanych pokarmów, jednak moje szkliwo... istna masakra. Za zimne, za gorące- reagowało tak samo, aż ciężko opisać rodzaj bólu jaki odczuwałam podczas nieuważnego jedzenia lodów, czy picia gorącej herbaty. Teraz (1,5 roku używania własnej pasty do zębów) zdarza mi się to bardzo rzadko.

No, ale przejdźmy do rzeczy, co potrzebne nam do zrobienia pasty?

SKŁADNIKI:


Na upartego własną pastę do zębów można stworzyć z dwóch składników: olej kokosowy+soda w równych proporcjach. Jednak po latach praktyki (ok, ok,może nie latach, ale jednak sporym upływie czasu) stworzyłam recepturę na pastę do zębów idealną:

*Olej kokosowy
*Soda oczyszczona
*Ksylitol
*Biała glinka
*5-10 (według preferencji)kropel olejku miętowego

(!)Ksylitol należy uprzednio zmielić na puder


WYKONANIE:

Pierwsze cztery składniki w równych proporcjach mieszamy, dodajemy olejek miętowy (opcjonalnie można również dodać olejek z goździków, świetnie wpływa na dziąsła) mieszamy... i gotowe!
Nie mówiłam, że proste?;)

Przekładamy do zakręcanego słoiczka i dla higieny... nakładamy na szczoteczkę łyżeczką/ patyczkiem jak do lodów. Nie trzeba trzymać w lodówce.

Mały edit- jeśli konsystencja będzie zbyt tępa, można dodać więcej oleju.


Zwykle w domu trzymam duży słoik pasty do zębów, jednak na wszelkie moje wyjazdy zabieram wersję mini;)





Mam nadzieję że mój wpis zachęci was do wypróbowania własnej pasty do zębów;) Dajcie znać co o niej sądzicie i czy lubicie naturalne rozwiązania. Buziaki.

26 komentarzy:

  1. Od momentu kiedy spotkałam się z rosyjską naturalną pastą (czyt. zobaczyłam jej zgniło zielony kolor i powąchałam), unikam tematu zmiany swojej pasty na ekologiczną :D Mimo nawoływań mojego zdrowo-żyjącego taty i przyjaciółki. Nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby takową zrobić sama,a uwielbiam tworzyć własne mazidła. I dzięki Ci wielkie bo pewnie lekceważyłabym kwestię dalej,a za sprawą Twojej inspiracji przy najbliższym zamówieniu zaopatrzę się w niezbędniki i będę kombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, cieszę się że Cię zainspirowałam :)

      Usuń
  2. Fajny pomysł , ale wolę połączenie olejku kokosowego z węglem aktywnym, boję się że soda uszkodzi moje szkliwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej ilości soda nie zaszkodzi;) A dodatek węgla też bardzo lubię.

      Usuń
  3. Przyznam, że nigdy o tym nie myślałam. Nawet nie wiedziałam, że można sobie taką pastę zrobić samemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od tygodnia albo dwóch też mam własną. U mnie soda się nie sprawdziła. Soda myje zęby razem ze szkliwem. Glinka Biała to tak chyba jak talk zawiera aluminium, a to właśnie przez talk i aluminium w nim zawarte niektórzy rezygnują z antyperspirantów.
    Ksylitol też nie ma najlepszej opini, ale myjąc zęby pewnie nie najemy się dużej ilości :)
    Ja szukałam najprostszego rozwiązania. I za radą pewnej blogerki wymieszałam olej kokosowy z węglem aktywnym. Mam czarną pastę do zębów. Przydałoby się jeszcze użyć olejku miętowego :) brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Od tygodnia albo dwóch też mam własną. U mnie soda się nie sprawdziła. Soda myje zęby razem ze szkliwem. Glinka Biała to tak chyba jak talk zawiera aluminium, a to właśnie przez talk i aluminium w nim zawarte niektórzy rezygnują z antyperspirantów.
    Ksylitol też nie ma najlepszej opini, ale myjąc zęby pewnie nie najemy się dużej ilości :)
    Ja szukałam najprostszego rozwiązania. I za radą pewnej blogerki wymieszałam olej kokosowy z węglem aktywnym. Mam czarną pastę do zębów. Przydałoby się jeszcze użyć olejku miętowego :) brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też dużo sody się nie sprawdza, dlatego lubię łączyć z białą glinką oraz ksylitolem;) Co do ksylitolu... ma właściwości przeciwpróchnicze,więc do mycia zębów całkiem fajny i nadaje paście przyjemny, słodki smak. Biała glinka jest naprawdę fajna:)

      Usuń
  6. Hmm... mam wszystko oprócz ksylitolu ale soda jest dla mnie za ostra... Spróbuję ale z innym olejkiem. Nie cierpię mięty a jak już mam robić swoją pastę to taką żeby mi pasowała :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie lubię tworzyć własnych kosmetyków , może to też braku czasu ;)
    Boje się, że bardziej zaszkodze sobie niż coś poprawię ;)
    Obserwuje
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie olej kokosowy i węgiel zamiennie ze zwykła sklepowa pasta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie przygotowany wpis !
    Bardzo interesujący temat :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny przepis :) Ksylitol pełni tutaj rolę konserwantu ? Ciekawi mnie po co on tam jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksylitol wykazuje działanie przeciwpróchnicze i jest składnikiem wielu naturalnych past do zębów;)
      dodatkowo nadaje paście fajny smak, dzięki czemu mycie zębów jest przyjemniejsze

      Usuń
  12. Ja też jestem za tym - BEZ FLUORU I INNYCH ŚWIŃSTW! :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. WOW, fajny pomysł :-) Dzięki za inspirację ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. A pewnie, że ją zrobię :) zwyczajne pasty wydają mi się być bardzo agresywne i to po nich strasznie szczypie mnie język. Używałam także Aloesowej z Forever Living i jest ona moją ulubienicą wszech czasów. Ilość wielkości jednej kuleczki kaszy wytwarza morze piany a poza tym jest straaasznie smaczna :3

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba wypróbuję :) te kupne pasty w ogóle mnie nie przekonują tymi obietnicami a szczególnej poprawy też nie widać

    OdpowiedzUsuń
  16. Z ksylitolem chętnie wypróbuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny wpis!
    Na pewno zrobię sobie taką pastę w domu.
    Zapraszam na mój nowy blog:
    xmylife-mystyle.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia
    Compelling

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na razie zmieniłam swoją pastę na bez fluorową. Może z czasem dorosnę do zrobienia swojej eko wersji? :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'