poniedziałek, 13 czerwca 2016

aktualizacja włosowa | minimalizm w pielęgnacji i mycie odżywką



Witajcie! Dziś przychodzę do was z typowo włosowym wpisem, którego nie było już u mnie od dawna, czyli aktualizacją włosową.

Przez kilka ostatnich miesięcy moja pielęgnacja włosów była bardzo minimalna, jednak uważam że moje włosy zbytnio na to nie narzekały;)

Dopiero na zdjęciach widzę jak sporo ostatnio urosły i nieco zjaśniały (co nie jest tylko moją subiektywną opinią). Do włosowego ideału jeszcze im daleko, mimo wszystko jestem zadowolona ze stanu tego, co znajduje się na mojej głowie;)



Włosy nadal lubią się puszyć, jednak sprawiają znacznie mniej problemu. Końcówki wymagają podcięcia, gdyż od ostatniego skracania maszynką minęło już prawie 7 miesięcy.



Moje włosy wyglądają najlepiej dopiero na drugi dzień, kiedy puch znika, niestety skóra głowy dość szybko mi się przetłuszcza, więc kiedy włosy od ucha w dół wyglądają dobrze, te przy skórze głowy zaczynają wyglądać źle :P

Na zdjęciach włosy po czymś co można by nazwać nocnym koczkiem (czy też ptasim gniazdem) spiętym na czubku głowy wielką spinką żabą. Pierwsze z fleszem, drugie bez, przy oknie, kiedy pogoda była dość zachmurzona. 



MOJA PIELĘGNACJA W CIĄGU KILKU OSTATNICH MIESIĘCY

... jak pisałam byłą minimalna, ale to głównie dlatego że wykończyłam już wszystkie naturalne produkty jakie wcześniej miałam, więc używałam tego, co akurat posiadałam w domu.


OLEJOWANIE



Oleje nakładałam prawie przed każdym myciem. szczerze powiedziawszy, to używałam  pierwszy lepszy olej z kuchennej szafki, jaki wpadł mi pod rękę.

Najczęściej był to olej lniany, później sezamowy. Kilka razy użyłam też oliwy z oliwek czy oleju kokosowego.

MYCIE


Kiedy jakieś trzy, cztery miesiące temu skończyłam mój naturalny szampon, z braku czegoś lepszego zaczęłam myć włosy odżywką, a tak dokładnie wielką maską kallos banana. Zdecydowanie nie jest to najlepszy produkt,lecz jeśli chodzi o mycie sprawdza się całkiem dobrze. Nie oszukując się, skład tej maski nie jest wspaniały, dlatego starałam się aby jej kontakt ze skórą głowy był jak najkrótszy.

Muszę wam się przyznać że mycie włosów odżywką bardzo polubiłam, sprawdza się u mnie świetnie... jednak jeśli chodzi o same kallosy, to zdecydowanie już po nie nie sięgnę.

Kilka razy umyłam głowę czymś mocniejszym, co akurat znajdowało się na półce w łazience.
Bananowego kalosa już prawie wykończyłam, dlatego mam zamiar zakupić delikatny szampon o naturalnym składzie, lub jakiś balsam/odżywkę, który również będzie się dobrze sprawdzał w roli myjącej, przy czym będzie jego dużo, tak aby jedno opakowanie starczało na bardzo długo.


Jeśli chodzi o jakieś odżywki/maski po myciu, używałam bardzo rzadko i to tylko takie domowe, np. banan, awokado,cynamon, czy inne składniki ukradzione z kuchni. ;)

Dlatego w planach mam właśnie zakup czegoś naturalnego, wydajnego i o bogatym składzie;)


KOŃCÓWKI


Silikonów na końcówki nie używam już od dawien dawna, a moje włosy tylko na tym zyskały. W przeciągu roku znacznie poprawił się ich stan, kiedyś piły oleje litrami, teraz wystarczy jedna kropla oleju za dużo by je obciążyć.

Do zabezpieczania końcówek zawsze używam naturalnych olei, najczęściej jojoba, który sprawdza się u mnie w tym celu najlepiej.

No... to by było na tyle. Ostatnio było bardzo skromnie, dlatego teraz postanowiłam to zmienić, równocześnie zostając przy niewielu produktach, naturalnych składach i jak najmniejszej ilości zużytego plastiku;)


Dajcie znać jak się mają wasze włosy i czy chcecie przeczytać więcej o moich doświadczeniach mycia odżywką.:* Buziaki


25 komentarzy:

  1. Jak na 7 miesięcy od ostatniego podcięcia końcówki są w rewelacyjnym stanie :)miło poczytać o tak fajnie naturalnej pielęgnacji, ale zauważyłam, że jest ona również mocno emolientowa, nie brakuje Ci odrobiny protein i czegoś typowo nawilżającego? mam podobny typ włosów-puszą się, ale też szybko przetłuszczają i zawsze najlepiej wyglądają, gdy używam tych trzech składników 1:1:1
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem dodawałam do moich maseczek hydrolizat keratyny i aloes, więc moje włosy raczej nie odczuły braku protein czy nawilżania :)

      Usuń
  2. Podoba mi się taka pielęgnacja. Jestem za minimalizmem, nie mam czasu nakładać wiele produktów na włosy. Moje ostatnie strzyżenie też było maszynką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy ;) Też ostatnio parę razy spróbowałam umyć włosy odżywką i byłam zadowolona mimo iż się obawiałam obciążenia lub niedomycia przy moich mocno przetłuszczających się włosach. Jednak otrzymałam czyste i gładkei włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bananowa maske mam w planach wypróbować jak tylko wykończe troszkę tego co mam ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne wloski. Lubisz bardzo podobna pielegnacje do mojej... ale mi do twoich wloskow daleko.
    Do mycia jest swietny Kallos Color ( bez silikonow).

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne wloski. Lubisz bardzo podobna pielegnacje do mojej... ale mi do twoich wloskow daleko.
    Do mycia jest swietny Kallos Color ( bez silikonow).

    OdpowiedzUsuń
  7. "Moje włosy wyglądają najlepiej dopiero na drugi dzień, kiedy puch znika, niestety skóra głowy dość szybko mi się przetłuszcza, więc kiedy włosy od ucha w dół wyglądają dobrze, te przy skórze głowy zaczynają wyglądać źle."
    hahaha, jakbym czytała o sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ one są piękne :) I te gęste końcówki - cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Też używałam Kallosa Bananowego do mycia. Taki duży kubeł aż się prosi o sprawdzenie innych możliwości użycia. Wiadomo, na skalp lepsze naturalne produkty ale czasem jak się nie ma co się lubi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że Twoje końce są w rewelacyjnym stanie, jak na tak długi czas bez cięcia! Nic, tylko pozazdrościć (i brać przykład w pielęgnacji!:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak na 7 miesięcy bez podcinania to końcówki wyglądają świetnie. Moje po jakichś dwóch już się proszą o ścięcie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mogę się napatrzeć na Twe włosiska;D

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie ostatnio minimalizm całkowity, ale moje falki raczej kochają taką pielęgnacje

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem warto dac wlosom odpocząć od intensywnej pielegnacji :-) ja od kilku miesiący bardzo mało siegalam po olej i z tej okazji teraz nadrabiam zaległości :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja jakoś nie mogę przekonać się do mycia odżywką.. Niedawno kupiłam kallosa blueberry, ale jeszcze za wcześnie by wiedzieć czy lubimy się czy niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Olej jojoba chętnie bym wypróbowała.
    Kallosy lubię, szczególnie Blueberry i Omega. Wiem, że nie są to maski wysokiej klasy, jednak moje włosy je lubią. Z tym, że ja raczej nie jestem z tych, co szaleją na punkcie naturalnych kosmetyków i takiej pielęgnacji włosów. Zwłaszcza, że cierpię na ŁZS, więc nawet gdybym chciała to muszę stosować szampony które mi pomagają a to zazwyczaj są dość mocne detergenty. Lubię za to kombinować z olejami i też olejuję włosy praktycznie przed każdym myciem :>

    OdpowiedzUsuń
  17. ja używam ostatnio kallos aloesowego i super się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz przepiękne włosy :) Mi się marzy taka długość i gęstość ;) I podobnie używam maski z kallosa, tylko aloesowej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już od dłuższego czasu przymierzam się do olejowania włosów, kiedyś kilka razy to zrobiłam, ale chyba po prostu nie wiem kiedy olejować i czym, chyba w tym tkwi problem, ale z chęcią się dowiem :)
    Obserwuję i zapraszam na swojego bloga http://kacikwandy.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam tylko naturalnych sposobów, glutek z siemienia lnianego, olej lniany do diety dr Budwig, olej z ostropestu i jestem super zadowolona, nie kupuję masek na włosy z polepszaczami:)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'