piątek, 1 kwietnia 2016

Moich top 5 naturalnych produktów do włosów z kuchni


Witajcie! Dziś piątek, dlatego chciałabym  się z wami podzielić pięcioma z moich ulubionych produktów, które świetnie spisują  się w pielęgnacji włosów, są całkowicie naturalne, i które możemy znaleźć.. w naszej kuchni :)

Takich produktów jest naprawdę sporo, i  nie sposób wybrać tylko pięć, dlatego uważam że wpis zasługuje na kolejną część.

Co uwielbiam w takich produktach? Są w 100% naturalne, nie drogie, nie wyrządzają krzywdy środowisku, nie są są niepotrzebnie pakowane w masę plastików i przede wszystkim DZIAŁAJĄ :)


SKROBIA ZIEMNIACZANA

O skrobi ziemniaczanej powstał już osobny wpis TU (klik), wiec jeśli jeszcze nie wiecie co zwykłą mąka ziemniaczana może zrobić dla waszych włosów, zachęcam do zapoznania się z tamtym wpisem :)

Skrobia ziemniaczana to mój zdecydowany hit na włosy, dlatego nie mogło zabraknąć jej i w tym wpisie. Nic tak dobrze nie poskramia moich puszących się włosów jak właśnie dodatek skrobi w maseczce.  Po zastosowaniu moje włosy są wyraźnie wygładzone oraz milsze i bardziej śliskie w dotyku.

Bardzo często sięgam po skrobie jako suchy szampon. Nie ma co się tu ponownie rozpisywać-działa świetnie, więc jeśli nadal używacie drogeryjnych suchych szamponów napakowanych chemią (która z łatwością przenika przez skórę), może czas ją wypróbować ? :)



OCET JABŁKOWY

Czyli produkt dobrze znany naszym babcią. Zawiera wiele mikro i makroelementów, jest nie tylko świetnym kosmetykiem, ale również ma wspaniałe właściwości dla zdrowia, o których możecie przeczytać TU (klik)


Ocet stosujemy jako płukankę, po myciu w proporcji ok. dwie łyżki stołowe na litr wody (najlepiej wystudzonej przegotowanej lub przefiltrowanej) 


Ocet domyka łuski włosów, dzięki czemu stają się znacznie wygładzone, wypłukuje resztki minerałów zawartych w twardej wodzie,co sprawia że włosy nabierają miękkości i blasku.

Niestety,zbyt często zapominam go używać. Zawszę przypominam sobie o nim już podczas mycia włosów, kiedy stwierdzam że nie będę już biec po niego z cieknącymi włosami do kuchni i obiecuję sobie zawsze że następnym razem będę pamiętać by wcześniej przygotować sobie octową płukankę.

Nie należy obawiać się że nieprzyjemny zapach pozostanie na włosach, ponieważ tuż po myciu staje się on całkowicie nie wyczuwalny.

Ocet jabłkowy możecie kupić w każdym sklepie ze zdrową żywnością jak i w wielu marketach. Ja osobiście używam domowego octu jabłkowego, robionego przez moją mamę (przepis również znajdziecie w linku na górze)


SOK Z ALOESU


Ostatnio rzadko przeze mnie używany w celach kosmetycznych, jednak w przeszłości ogromnie pomógł moim przesuszonym włosom.

Aloes ma doskonałe właściwości nawilżające, jest bogaty w witaminy takie jak C,A, E oraz witaminy z grupy B. Zawiera również wiele aminokwasów, zwiększa ilość kolagenu i elastyny w skórze. Aloes działa antybakteryjnie, antyseptycznie i antygrzybiczo, dlatego jest ukojeniem dla podrażnionej skóry głowy,zwalcza łupież oraz stany zapalne skóry.

Jakiś rok temu, sok z aloesu był moim zdecydowanym must-have, jeśli chodzi o pielęgnację włosów. Doskonale nawilżał przesuszone pasma. Mgiełkę z aloesu stosowałam pod olej, przed myciem, co w tamtym okresie było najlepsza metodą olejowania moich włosów. Teraz nie czuję aż takiej potrzeby ich nawilżania , szczególnie że na większą ilość humektantów reagują puchem.

Aloes sprawdził się u mnie świetnie, również pod względem pielęgnacji skóry głowy, szczególnie w wakacje, kiedy raz bardzo poparzyłam skalp słońcem przebywając na plaży. Już podczas powrotu do domu skóra piekła niemiłosiernie, dlatego po przyjściu natychmiastowo natarłam skalp aloesem. Pieczenie i podrażnienie znikło naprawdę bardzo szybko a cebulki włosów nie odczuły żadnych przykrych skutków poparzenia.

Często również używałam sok  aloesu jako wcierkę do skóry głowy, niestety nigdy nie robiłam tego na tyle regularnie by podzielić się z wami efektami. Jednak wiele osób uważa że aloes przyśpiesza porost włosów i hamuje wypadanie.




SIEMIĘ LNIANE

Niezwykłe-zwykłe ziarenka, które zdecydowanie zasługują na osobny wpis, jednak dziś chciałam wam o nim wspomnieć tylko kilka słów.

Siemię lniane zawiera niezwykle wysoką ilość kwasów omega 3, minerałów i witamin (w tym E zwaną witaminą młodości;) 

Najłatwiejszym sposobem na wykorzystanie lnu w pielęgnacji włosów jest zagotowanie dwóch łyżeczek ziaren na ok. półtorej szklanki wody. Po kilku minutach całość nabiera żelowej konsystencji, którą następnie należy przecedzić i pozostawić do schłodzenia.

Możliwości zastosowania takiego żelu lnianego są ogromne, np:

*jako żel pod olej 
*jako płukanka 
*kojąco na skórę głowy
* jako żel do stylizacji fal
*dodatek do szamponów,w,masek, odżywek...

Doskonale nawilżają włosy i skórę głowy, sprawiają że włosy po użyciu lnianego 'glutka' są bardziej miękkie i puszyste, a włosy lepiej się układają.





AWOKADO

Uwielbiam awokado jeśli chodzi o smak jak również jego działanie pielęgnacyjne.
Jednym z moich pierwszych olei, jaki używałam w pielęgnacji, był właśnie olej z awokado i muszę przyznać że był on jednym z z najlepszych, pod względem działania na moje włosy i skórę twarzy.

Awokado to prawdziwa witaminowa bomba, zawiera między innymi witaminy A i E, które doskonale wpływają na wygląd skóry i włosów.

Moje włosy po zastosowaniu awokado są dociążone, miękkie i bardziej lśniące.
Awokado można stosować jako dodatek do maseczek lub osobno np. na włosy i skórę głowy przed myciem (należy wtedy umyć włosy delikatnym szamponem ) lub jako maseczka po myciu w mniejszych ilościach, tak aby zbytnio nie obciążyć włosów.

Moja ulubiona wersja maseczki z awokado:
Pół zmiksowanego banana+czubata łyżka awokado+płaska łyżka mąki ziemniaczanej


***


Dajcie znać jak u was sprawdzają się tego typu produkty i czy macie jakichś kuchennych ulubieńców ;)

22 komentarze:

  1. Pamietam, jak kiedyś piłam siemię lniane i to często. Teraz poszło w odstawkę

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubieńcem jest siemię lniane;) Stosuję i wewnętrznie i jako kosmetyk;) Czasem sięgam też po aloes, który rośnie u mnie na parapecie;) Awokado czy octu jeszcze nie testowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio zaczęłam używać płukanki z octu jabłkowego i bardzo podoba mi się jej działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie można kupić sok z aloesu?:) Wierz albo nie, ale nigdy go nie widziałam na sklepowych pułkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj na półkach :D

      A tak serio to SuperPharm/Rossman chociażby :)

      Usuń
    2. W większości aptekach i często w super pharm na przecenach

      Usuń
  5. Ocet jabłkowy bardzo często gości na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesująca lista ;) Przyznam że nie miałam pojęcia o właściwościach mąki ziemniaczanej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra mi bardzo poleca siemię lniane. Muszę wypróbować zatem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie sposoby znam i stosuję :) najlepsze, domowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam wszystkie sposoby i stosuję :)
    Najbardziej moje włosy lubią maskę z Awokado. Teraz jestem w trakcie kuracji Siemieniem lnianym doustnie :) zjadam kisielek

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię skrobię ziemniaczaną i ocet jabłkowy :) Siemię lniane tylko do picia :D
    Do włosów sprawdza się jeszcze zwykły cukier - genialnie zmiękcza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też używam skrobi ziemniaczanej w pielegnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sok z aloesu jest ze mną od niedawna ale sprawdza sie super, siemie lnane i mąka ziemniaczana sa stalym punktem pielegnacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. zglosila sie zwyciezczyni?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sama też mogę polecić siemie lnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. używałam wszystkiego poza awokado ;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. zglosila sie zwyciezczyni?

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle świetnych kosmetyków pod ręką i to w super cenie. Ciekawi mnie zwłaszcza działanie mąki ziemniaczanej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Używałam tylko octu jabłkowego do płukania, ale nie jestem w tym systematyczna.

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'