piątek, 11 marca 2016

Luty na zdjęciach.


Witajcie! Jak zwykle z podsumowaniem poprzedniego miesiąca w zdjęciach zeszło mi się prawie do połowy teraźniejszego, jednak chciałam się z wami nim podzielić, gdyż sama uwielbiam takie posty. Zarówno styczeń jak i luty zleciały mi naprawdę szybko, z czego w sumię się cieszę ze względu na zimowy nastrój.



W lutym miałam do czynienia zarówno z zimową, wiosenną jak i jesienną pogodą. Na zdjeciu 'mój' ukochany las przykryty białą kołyderką :) Mimo pięknych zimowych widoków, ja z niecierpliwieniem czakałam na prawdziwą wiąsnę :)


Wzięłam się wreszcie za zrobienie własnego miętowego eosa. Składniki nieco zmodyfikowane, jednak mój eos DIY wyszedł identyczny w działaniu jak orginał :)




W lutym sporo eksperymentowałam z wymyślaniem przepisów na wegańskie, bezcukrowe i bezglutenowe ciasta. Moim zdecydowanym ulubieńcem była klasyczna szarlotka, którą upiekłam w tamtym miesiącu niezliczoną ilość razy. 

Na pierwszym zdjęciu czekoladowe ciasto marchewkowe (ulubieniec mojej mamy)

 Na drugim zdjęciu możecie zobaczyć czekoladowe brownie (bez kakao, użyłam karobu;)), ktore niemal dorównuje mojej ukochanej szarlotce, W przeciągu tego jednego miesiąca zrobiłam conajmiej kilka wersji takiego brownie, nieustannie modyfikując moje własne przepisy.



Jedno z moich ulubionych etui na telefon, które sobie zaprojektowałam i zrobiłam;)


Z pomocą mojej cioci i jej maszyny udało mi się uszyć lniane woreczki na zakupy, by już całkowicie nie używać plastikowych siatek oraz opakowań. Zainspirowała mnie do tego dziewczyna z bloga trashisfortossers.com, która w przecągu trzech lat zużyła tylko... słoik śmieci ;). Od zawszę kocham naturę i już od dawna starałam się zużywać minimalną ilość plastiku jednak teraz ograniczyłam to prawie zera.

Co 5 sekund Amerykanie zużywają 60 000 plastikowych siatek, z czego jedna reklamówka rozkłada się do 450lat. Większość nie nadaje się do recyklingu, więc w końcowym efekcie trafia do oceanu. Proszę, pomyślcie o tym, kiedy następnym razem sięgniecie po taką jednorazówkę.




Luty był również miesiącem wzmożonej produkcji naturalnych mydełek, które w większości zostały eko-opakowane i rozdane:)



Luly był to miesiąc zakupów, oczywiście takich z umiarem, gdzie kupowałam tylko potrzebne mi rzeczy. Królowały sklepy vintage, gdzie udało mi się znaleźć oryginalne rzeczy, za bardzo niską cenę.

Udało mi sie kupić przez internetwłaśnie w takim sklepie , śliczną koronkową kosmetyczkę. Nie wiem jakim cudem weszłam na tę stronę, gdzie właśnie ta kosmetyczka była w zasięgu mojego wzroku. Jest idealna, bardzo pojemna, jedyna jaką teraz mam. Świetna na kolorówkę, jednak dzięki swojej pojemności, uda mi się zmieścić w niej inne produkty, jesli tylko przełoże je w małe opakowania.

Dodam jeszcze że wraz z przesyłką zapłaciłam za nią 14zł i wygląda na całkowicie nową.



Kolejny zakup i zarazem miłość od pierwszego wejżenia, czyli 'kubek fortuny' za całe 2 zł. Pozytywne przesłanie i prostota połączona ze stylem zen, sprawiła że musiałam go mieć.



Kolejny zakup, z którego jestem mega zadowolona to wiklinowy kosz z pokrywą, który idealnie w pasował się w wymiary mojej szafki, znacznie ją odgracając. Ostatnio jednak słóży mi jako mały stolik/szafkę noc. Kupiłam stacjonarnie za stosunkowo bardzo niską cenę, a o takim koszyku marzylam od dawna. 



To niesamowite, ale również w sklepie Vintage upolowałam za śmieszna cenę plecak moich marzeń. Długo szukałam plecaka w stylu boho-vintage, z wieloma przegródkami, który idealnie sprawdzi się podczas podróżowania.



Znalazłam też idealną witaminę B12 filmy solgar. B12 to jedyny suplement jaki biorę i to nie tylko ze względu na weganizm. W yuch czasach mnóstwo osób ma niedobory tej witaminy, gdyż wbrew pozorą nie jest to witamina odzwierzęca lecz wytwarzają ją bakterie. Zapobiega ona anemii i dba ona o kondycje skóry i włosów ;)



Wystrój mojego pokoju dopełnia moja ulubiona naturalna świeca, którą pokazywałam wam jak zrobić w tym wpisie (klik).


Minimalistką jestem od dawien dawna, jednak dopiero ostatnio udało mi się zrealizować jeden z ostatnich kroków odgracania domu- mianowicie do biblioteki wyniosłam całe góry niepotrzebnych książek (a to jeszcze nie koniec ;))

Na tym samym zdjęciu możecie zobaczyć mój nowy, długo upragniony koszyczek na rower, kupiony za całe 35 zł (i to już z dostawą) na OLX. Cieszę się że udało mi się za tak niską cenę kupić duży wiklinowy koszyk w idealnym stanie, jednocześnie pomagając innej osobie pozbyć się niepotrzebnej rzeczy.


A jak wam minął Luty? 
Buziaki :*



14 komentarzy:

  1. Klimatyczne i inspirujące jak zawsze :) Też muszę w końcu oddać "niepotrzebne" książki, ale... no właśnie, nie ma czegoś takiego jak niepotrzebne książki :o

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudne zdjęcia! Właśnie jak popatrzyłam na EOSa to myślę, kurcze, mój nie ma takiego koloru... a tu DIY :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia i aktywny miesiąc :)
    Kochana - czy byłabyś chętna podzielić się swoimi przepisami na ciasta? Ja wciąż szukam przepisów na taki zdrowe cudeńka, ale nie zawsze wychodzą :( Jeśli zachciałabyś się podzielić - napisz proszę na iwonkaleks@gmail.com
    Podobają mi się również Twoje zdolności DIY :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia :)
    Z tymi reklamówkami dałaś mi dużo do myślenia. Z dwa lata temu na wakacjach w Miami, podczas wieczornego spaceru zobaczyłam ile śmieci znajduje się na plaży i pływa w wodzie. W dzień było tam w miarę czysto, gdyż codziennie tam sprzątają, więc nie mieściło mi się w głowie ile śmieci ludzie potrafią tam zostawić w przeciągu jednego dnia i ile trafia do wody :(. Niby zawsze jak idę na zakupy to staram się brać wielorazowe siatki, jednak często zapominałam. Dałaś mi do myślenia i od teraz postanawiem mocno zmniejszyć zużycie plastiku :)
    Pozdrawiam- Ala.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale przyjemnie ogląda się takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Las w zimowej odsłonie wygląda ślicznie;) A domowe mydełka z chęcią bym wypróbowała;) Co do reklamówek to masz rację, zawsze staram się brać materiałowe torby na zakupy;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia :D Gdzie gdzie zrobiłaś sobie to etui?
    Obserwuje i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) A co do etui.. kupiłam na allegro przezroczyste, wydrukowałam sobie wzór i włożyłam pod spód :)

      Usuń
  8. Bardzo ładne zdjęcia, niektóre wręcz smakowite dzięki uchwyconemu na nich pysznemu jedzonku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne zdjęcia i swietne zakupy :) Taki plecak i mi się marzy od dawna, musze poszukać i upolować :) Koszyk też świetna sprawa, lepszy niż stolik nocny bo można w nim schować duuuużo rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'