czwartek, 15 grudnia 2016

Czarna rzepa- Cud natury na przyspieszenie porostu i wypadające włosy


Witajcie kochani! jesień i zima to okres, w którym szczególnie borykamy się ze wzmożonym wypadaniem włosów. Dzisiaj przychodzę do was ze sprawdzonym sposobem by powstrzymać wypadanie, zmobilizować nowe włosy do wzrostu i ogółem sprawić aby nasze włosy rosły jak szalone. A sposób ten znały i stosowały już nasze babcie!:)

wtorek, 22 listopada 2016

Last week- Oslo i Mediolan | Czyli gdzie jestem jak mnie nie ma (dużo zdjęć)



Witajcie! Tak, znowu gdzieś zniknęłam, jednak w moim życiu ostatnio dużo się dzieje,a mianowicie spełnia się właśnie jedno z moich największych marzeń o podróżowaniu. Odkąd pod koniec zeszłego miesiąca wróciłam z Litwy, spędziłam dosłownie kilka dni w Polsce by ostatniego dnia października wrócić do mojej kochanej Turcji. Tak więc ten miesiąc rozpoczęłam Turcją, wróciłam na jeden (!) dzień do domu by znowu udać się w podróż.

Najpierw Norwegia a później bardzo spontanicznie Włochy.Jeśli chcecie wraz ze mną wybrać się w zdjęciową podróż w sumie z zeszłego tygodnia, to zapraszam do oglądania;)

niedziela, 2 października 2016

DIY naturalna pasta do zębów | Wybiela, myje i odświeża


Witajcie kochani! Mam nadzieję że jeszcze ktoś tu pozostał bo aż wstyd się przyznać, ale od ostatniego wpisu minęło aż 5 tygodni! Wiem, wiem... nie mogę szukać wymówek, dlaczego nie pisałam aż tak długo ale za to mogę się pochwalić że jakieś 5 dni temu wróciłam ze Stambułu a łącznie w Turcji spędziłam trzy tygodnie(małe usprawiedliwienie dla mojej nieobecności na blogu)

uf... przebrnęłam przez trudne powitanie, teraz nadszedł czas by przedstawić wam bohaterkę dzisiejszego postu i całkowity MUST HAVE każdego- naturalną pastę do zębów.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Naturalne indyjskie perfumy w oleju- Buddha Delight


Witajcie! Naturalne perfumy w oleju chodziły mi po głowie już od bardzo dawna. 'Zmuszona' wybraniem dla siebie idealnego prezentu urodzinowego wreszcie zdecydowałam się zaszaleć i zamówić dla siebie, którąś z wielu dostępnych wersji zapachowych.;)

Wybrałam zapach Buddha Delight, kierując się tylko i wyłącznie opisem produktu, gdyż nie miałam możliwości wcześniej go powąchać.

piątek, 5 sierpnia 2016

Naturalne i domowe sposoby na przyspieszenie porostu i zahamowanie wypadania włosów | Najlepsze produkty


Witajcie! Dziś chciałam podzielić się z wami moimi najlepszymi naturalnymi produktami przyspieszającymi wzrost i hamującymi wypadanie włosów. Mam nadzieje że post przyda  się dla tych którzy szukają sposobów na to jak szybko zapuścić długie i mocne włosy.

Dziś skupię się na produktach stosowanych na skórę głowy w formie wcierek, które naprawdę przynoszą trwałe widoczne efekty.

Bardziej ogólny wpis o tym jak zagęścić włosy możecie przeczytać TU (klik),
jak również TU (klik), o tym jak ja zahamowałam moje ogromne wypadanie włosów.

Dziś skupię się na konkretach. No to lecimy z moimi hitami.. ;).

środa, 3 sierpnia 2016

Budapeszt | Fotorelacja ze stolicy Węgier


Witajcie!
Podróże i fotografia to jedne z moich największych pasji, dlatego na moim blogu nie mogło zabraknąć tego wpisu. Dziś tylko krótka zdjęciowa relacja z mojego wyjazdu, jednak planuję zrobić jeszcze jeden praktyczny wpis o Budapeszcie, co zobaczyć i jak zorganizować naprawdę niedrogą wycieczkę do tego pięknego miasta, czyli takich kilka moich refleksji i wskazówek;)

niedziela, 31 lipca 2016

Tydzień w zdjęciach


Hej kochani! Zeszły tydzień był niewątpliwie dla mnie bardzo ekscytujący, więc postanowiłam podzielić się z wami kilkoma zdjęciami. Farbowanie włosów, lot samolotem, Budapeszt... No,ale przedłużania, zobaczycie sami. Zapraszam do oglądania :)


piątek, 22 lipca 2016

Koniczyna czerwona| Ulubione i najskuteczniejsze zioło do cery tłustej i trądzikowej


Witajcie!
O wspaniałych właściwościach czerwonej koniczyny pierwszy raz przeczytałam ponad rok temu,a opis jej działania zachwalany na wielu blogach naprawdę zafascynował.No, ale jak to zwykle bywa, człowiek myśli sobie 'wow, super, zaraz lecę na łąkę narwać koniczynę', a w rzeczywistości nie robi nic, tylko dalej myśli sobie jak to super było by działanie tego ziółka wypróbować na sobie.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Olej z pestek malin |Skuteczny naturalny filtr przeciwsłoneczny i ukochany olej do cery problematycznej



Hej Kochani! Czy tylko mi się wydaje że przyroda w tym roku postanowiła spłatać nam figla i zamiast lata mamy jesień? Jednak kalendarzowo jest sam środek wakacji, dlatego na moim blogu nie może zabraknąć recenzjo mojego ukochanego produktu letnich miesięcy (i nie tylko) czyli olejku z pestek malin.

czwartek, 14 lipca 2016

Czerwiec w zdjęciach


Witajcie! Co prawda dwa tygodnie lipca już za nami, jednak tak bardzo comiesięczne zdjęciowe wpisy podsumowujące zeszły miesiąc weszły mi w nawyk, że nie wyobrażałam sobie nie dodać czerwca. Jak to ja,  roztrzepana osoba, zgubiłam gdzieś kartę w czeluściach mojego domu i za nic nie mogłam jej znaleźć by przygotować dla was właśnie taki wpis. Karta oczywiście leżała a wierzchu i się śmiała, ale takie rzeczy to tylko ja potrafię...

No dobra, nie przedłużając, zapraszam do oglądania.:)

piątek, 1 lipca 2016

Wakacyjna wish lista| Kosmetyki i inne...;)


Witajcie:)Bardzo rzadko dzielę się na blogu moimi wish listami.

Nie kupuję dużo i to jedna z najlepszych rzeczy jaką udało mi się osiągnąć w ciągu ostatnich dwóch lat (a już największy postęp uczyniłam przez ten rok). Kupuję tylko to co jest mi naprawdę potrzebne a moje zakupy są bardzo przemyślane. Minimalistką jestem już od dawien dawna i jest to coś naprawdę wspaniałego( nawet nie wiem jak to opisać) Dzięki temu nie zagracam swojego życia i oszczędzam mnóstwo pieniędzy, które mogę wydać na podróże.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Praga w trzy dni, czyli zdjęciowy post ze stolicy Czech;)


Witajcie! Dokładnie tydzień temu wraz z moją przyjaciółką wybrałam się na trzydniowy wypad do pięknej stolicy Czech. Pogoda dopisała, podróż Polskim Busem minęła szybko i przyjemnie, a karta pamięci została zapełniona zdjęciami. Dlatego właśnie dziś chciałam podzielić się z wami kilkoma fotkami z mojej wycieczki;)

sobota, 18 czerwca 2016

Maszynka czy nożyczki| Cięcie włosów maszynką i która metoda sprawdza się u mnie najlepiej




Witajcie! Jakoś tak się złożyło że zaraz po opublikowaniu mojej aktualizacji włosowej wybrałam się do fryzjera na podcięcie końcówek ukochaną już przeze mnie metodą, czyli maszynką. Poszło jakieś 6cm, ale jestem zadowolona;)

Moje końcówki na zdjęciach zaraz po cięciu, prezentują się raczej mizernie, ale to tylko i wyłącznie wina tego, że z zegarkiem w ręku ( no może nie w ręku a na ścianie tuż za mną) fryzjerka prostowała je 30minut (!) każde pasmo  po dobre kilka razy. Na koniec jeszcze dostało im się sporo silikonu, więc nie ma  się co dziwić że wyglądają raczej smętnie.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

aktualizacja włosowa | minimalizm w pielęgnacji i mycie odżywką



Witajcie! Dziś przychodzę do was z typowo włosowym wpisem, którego nie było już u mnie od dawna, czyli aktualizacją włosową.

Przez kilka ostatnich miesięcy moja pielęgnacja włosów była bardzo minimalna, jednak uważam że moje włosy zbytnio na to nie narzekały;)

Dopiero na zdjęciach widzę jak sporo ostatnio urosły i nieco zjaśniały (co nie jest tylko moją subiektywną opinią). Do włosowego ideału jeszcze im daleko, mimo wszystko jestem zadowolona ze stanu tego, co znajduje się na mojej głowie;)

czwartek, 9 czerwca 2016

Zrób sobie tonik z kwiatka na trądzik i przebarwienia, czyli DIY ze stokrotki


Witajcie! Jak w tytule dziś będzie o bardzo pospolitym chwaście/kwiatku/ziółku (zależy jak kto ją postrzega) czyli o stokrotce.

Znacie stokrotkę? Głupie pytanie, kto jej nie zna. Jednak czy wiecie jak wspaniałe właściwości ma ona dla zdrowia i urody?Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do czytania.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Ałun deo kryształ- naturalny dezodorant i skuteczny produkt na trądzik


Witajcie! Dziś chciałabym podzielić się z mami moją opinią o naturalnym dezodorancie w formie kryształu-ałunie .Na początku byłam mocno sceptycznie nastawiona do tego produktu. Wydawało mi się ,że kamień, którym należy potrzeć pachy niema prawa działać. Pierwsza ałun, kupiła moja mama, która bardzo go sobie zachwalała, wiec postanowiłam spróbować i ja.


czwartek, 2 czerwca 2016

Maj na zdjęciach



Witajcie!Maj to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. Piękna pogoda, soczyście zielone drzewa i kwiaty, które są dosłownie wszędzie. Bzy, jaśmin i wiele innych pięknie pachnących krzewów niezwykle umilają spacery. No i wreszcie zaczynają się owoce sezonowe. Co prawda był to dla mnie również miesiąc matur i nauki, jednak czy można nie kochać maja? 

niedziela, 10 kwietnia 2016

Last week- Wiosna, kosmetyczne zakupy i inne ;)



Witajcie! Zeszły tydzień jak najbardziej mogę zaliczyć do udanych. Kiedy na dworze robi się tak pięknie, dni są o wiele dłuższe i świeci słoneczko od razu wstępuje we mnie nowa energia do życia. W tym tygodniu temperatura sięgnęła rekordowe 26°C w cieniu, co sprawiło że nawet w krótkich spodenkach było mi naprawdę gorąco.

piątek, 1 kwietnia 2016

Moich top 5 naturalnych produktów do włosów z kuchni


Witajcie! Dziś piątek, dlatego chciałabym  się z wami podzielić pięcioma z moich ulubionych produktów, które świetnie spisują  się w pielęgnacji włosów, są całkowicie naturalne, i które możemy znaleźć.. w naszej kuchni :)

Takich produktów jest naprawdę sporo, i  nie sposób wybrać tylko pięć, dlatego uważam że wpis zasługuje na kolejną część.

Co uwielbiam w takich produktach? Są w 100% naturalne, nie drogie, nie wyrządzają krzywdy środowisku, nie są są niepotrzebnie pakowane w masę plastików i przede wszystkim DZIAŁAJĄ :)


SKROBIA ZIEMNIACZANA

O skrobi ziemniaczanej powstał już osobny wpis TU (klik), wiec jeśli jeszcze nie wiecie co zwykłą mąka ziemniaczana może zrobić dla waszych włosów, zachęcam do zapoznania się z tamtym wpisem :)

Skrobia ziemniaczana to mój zdecydowany hit na włosy, dlatego nie mogło zabraknąć jej i w tym wpisie. Nic tak dobrze nie poskramia moich puszących się włosów jak właśnie dodatek skrobi w maseczce.  Po zastosowaniu moje włosy są wyraźnie wygładzone oraz milsze i bardziej śliskie w dotyku.

Bardzo często sięgam po skrobie jako suchy szampon. Nie ma co się tu ponownie rozpisywać-działa świetnie, więc jeśli nadal używacie drogeryjnych suchych szamponów napakowanych chemią (która z łatwością przenika przez skórę), może czas ją wypróbować ? :)



OCET JABŁKOWY

Czyli produkt dobrze znany naszym babcią. Zawiera wiele mikro i makroelementów, jest nie tylko świetnym kosmetykiem, ale również ma wspaniałe właściwości dla zdrowia, o których możecie przeczytać TU (klik)


Ocet stosujemy jako płukankę, po myciu w proporcji ok. dwie łyżki stołowe na litr wody (najlepiej wystudzonej przegotowanej lub przefiltrowanej) 


Ocet domyka łuski włosów, dzięki czemu stają się znacznie wygładzone, wypłukuje resztki minerałów zawartych w twardej wodzie,co sprawia że włosy nabierają miękkości i blasku.

Niestety,zbyt często zapominam go używać. Zawszę przypominam sobie o nim już podczas mycia włosów, kiedy stwierdzam że nie będę już biec po niego z cieknącymi włosami do kuchni i obiecuję sobie zawsze że następnym razem będę pamiętać by wcześniej przygotować sobie octową płukankę.

Nie należy obawiać się że nieprzyjemny zapach pozostanie na włosach, ponieważ tuż po myciu staje się on całkowicie nie wyczuwalny.

Ocet jabłkowy możecie kupić w każdym sklepie ze zdrową żywnością jak i w wielu marketach. Ja osobiście używam domowego octu jabłkowego, robionego przez moją mamę (przepis również znajdziecie w linku na górze)


SOK Z ALOESU


Ostatnio rzadko przeze mnie używany w celach kosmetycznych, jednak w przeszłości ogromnie pomógł moim przesuszonym włosom.

Aloes ma doskonałe właściwości nawilżające, jest bogaty w witaminy takie jak C,A, E oraz witaminy z grupy B. Zawiera również wiele aminokwasów, zwiększa ilość kolagenu i elastyny w skórze. Aloes działa antybakteryjnie, antyseptycznie i antygrzybiczo, dlatego jest ukojeniem dla podrażnionej skóry głowy,zwalcza łupież oraz stany zapalne skóry.

Jakiś rok temu, sok z aloesu był moim zdecydowanym must-have, jeśli chodzi o pielęgnację włosów. Doskonale nawilżał przesuszone pasma. Mgiełkę z aloesu stosowałam pod olej, przed myciem, co w tamtym okresie było najlepsza metodą olejowania moich włosów. Teraz nie czuję aż takiej potrzeby ich nawilżania , szczególnie że na większą ilość humektantów reagują puchem.

Aloes sprawdził się u mnie świetnie, również pod względem pielęgnacji skóry głowy, szczególnie w wakacje, kiedy raz bardzo poparzyłam skalp słońcem przebywając na plaży. Już podczas powrotu do domu skóra piekła niemiłosiernie, dlatego po przyjściu natychmiastowo natarłam skalp aloesem. Pieczenie i podrażnienie znikło naprawdę bardzo szybko a cebulki włosów nie odczuły żadnych przykrych skutków poparzenia.

Często również używałam sok  aloesu jako wcierkę do skóry głowy, niestety nigdy nie robiłam tego na tyle regularnie by podzielić się z wami efektami. Jednak wiele osób uważa że aloes przyśpiesza porost włosów i hamuje wypadanie.




SIEMIĘ LNIANE

Niezwykłe-zwykłe ziarenka, które zdecydowanie zasługują na osobny wpis, jednak dziś chciałam wam o nim wspomnieć tylko kilka słów.

Siemię lniane zawiera niezwykle wysoką ilość kwasów omega 3, minerałów i witamin (w tym E zwaną witaminą młodości;) 

Najłatwiejszym sposobem na wykorzystanie lnu w pielęgnacji włosów jest zagotowanie dwóch łyżeczek ziaren na ok. półtorej szklanki wody. Po kilku minutach całość nabiera żelowej konsystencji, którą następnie należy przecedzić i pozostawić do schłodzenia.

Możliwości zastosowania takiego żelu lnianego są ogromne, np:

*jako żel pod olej 
*jako płukanka 
*kojąco na skórę głowy
* jako żel do stylizacji fal
*dodatek do szamponów,w,masek, odżywek...

Doskonale nawilżają włosy i skórę głowy, sprawiają że włosy po użyciu lnianego 'glutka' są bardziej miękkie i puszyste, a włosy lepiej się układają.





AWOKADO

Uwielbiam awokado jeśli chodzi o smak jak również jego działanie pielęgnacyjne.
Jednym z moich pierwszych olei, jaki używałam w pielęgnacji, był właśnie olej z awokado i muszę przyznać że był on jednym z z najlepszych, pod względem działania na moje włosy i skórę twarzy.

Awokado to prawdziwa witaminowa bomba, zawiera między innymi witaminy A i E, które doskonale wpływają na wygląd skóry i włosów.

Moje włosy po zastosowaniu awokado są dociążone, miękkie i bardziej lśniące.
Awokado można stosować jako dodatek do maseczek lub osobno np. na włosy i skórę głowy przed myciem (należy wtedy umyć włosy delikatnym szamponem ) lub jako maseczka po myciu w mniejszych ilościach, tak aby zbytnio nie obciążyć włosów.

Moja ulubiona wersja maseczki z awokado:
Pół zmiksowanego banana+czubata łyżka awokado+płaska łyżka mąki ziemniaczanej


***


Dajcie znać jak u was sprawdzają się tego typu produkty i czy macie jakichś kuchennych ulubieńców ;)

piątek, 11 marca 2016

Luty na zdjęciach.


Witajcie! Jak zwykle z podsumowaniem poprzedniego miesiąca w zdjęciach zeszło mi się prawie do połowy teraźniejszego, jednak chciałam się z wami nim podzielić, gdyż sama uwielbiam takie posty. Zarówno styczeń jak i luty zleciały mi naprawdę szybko, z czego w sumię się cieszę ze względu na zimowy nastrój.

środa, 2 marca 2016

Planeta organica odżywczy balsam aleppo


Witajcie! Dziś przychodzę do was z recenzją naturalnego balsamu do włosów firmy planeta organica, który ostatnio udało mi się zużyć.

Szczerze powiedziawszy produkt ten kupiłam ponad rok temu, jednak  tak naprawdę zaczęłam go używać stosunkowo niedawno. Powodem dlaczego tak się stało nie było zwyczajne kupowanie na zapas i czekanie aż nadejdzie kolej na kolejny produkt ze zbiorów (jestem tego ogromną przeciwniczką ;))Co tak naprawdę o tym zadecydowało możecie przeczytać, nieco niżej.

sobota, 13 lutego 2016

50 zastosowań oleju kokosowego.


Witajcie! Dziś znowu napiszę wam kilka słów o moim ukochanym kosmetyku- cud, czyli o oleju kokosowym. Już jeden wpis w całości poświęcony temu cudeńku napisałam TU (klik). Tamten post dotyczył oleju kokosowego w pielęgnacji włosów i skóry głowy,dlatego jeśli chcecie dowiedzieć się więcej w tym temacie zapraszam do przeczytania tamtego wpisu.


W dzisiejszym wpisie będzie krótko zwięźle i na temat, w którym napiszę wam o aż 50 różnych zastosowaniach oleju kokosowego. Jeśli jeszcze nie posiadacie tego oleju lub nie jesteście do niego przekonani, mam nadzieję że wpis wam się przyda.



środa, 10 lutego 2016

DIY naturalne świeczki z wosku palmowego |Zwykłe świece z parafiny są toksyczne?


Wracam! Po bardzo długiej nieobecności za to w całkowicie nowej odsłonie bloga i z masą nowych pomysłów. Tym razem nie zamierzam już znikać z blogswery, wręcz przeciwnie- dać wam więcej porad i inspiracji. Mam nadzieję że nowy szablon wam się podoba a mój blog zyskał na przejrzystości. Co prawda jeszcze muszę trochę nad nim popracować, ale dzięki mojemu tacie  obecny szablon jest bliski (mojemu) ideału.

To tyle słowem wstępu. Dziś przychodzę do was z prostym przepisem na eko-świece, które nie tylko prezentują się ślicznie ale też są przyjazne środowisku i naszemu zdrowiu.


CO JEST ZŁEGO ZE ŚWIECAMI I WOSKAMI Z PARAFINY?

Przeważnie wszystkie świece jakie możemy kupić w sklepach są zrobione z parafiny. Są one przeważnie tanie kolorowe i pięknie pachnące. Niestety-są szkodliwe zarówno dla naszego zdrowia jak i środowiska.

parafina jest to najtańszy i najpopularniejszy surowiec używany do produkcji świec. Parafina produkowana jest z frakcji ropy naftowej. Opary ze świec parafinowych zawierają m.in. benzen i toluen. Takie świece mogą wywoływać alergie i astmę a dodatkowo są toksyczne i rakotwórcze.

W dodatku proces wytwarzania i pakowania konwencjonalnych świec wpływa dewastująco na nasze środowisko, zanieczyszczane są gleby i oceany.

Jeszcze rok temu byłam nałogową świeco-palaczką. Aż do czasu gdy zauważyłam, że podczas wieczorów spędzanych ze świecami natychmiastowo zaczynała boleć mnie glowa

DLACZEGO WARTO WYBRAĆ NATURALNE ZAMIENNIKI
Najlepszą alternatywą dla zwykłych świec z parafiny są takie, które zostały wykonane z wosku pszczelego,sojowego lub palmowego.
Naturalne świece nie są szkodliwe ani dla środowiska ani dla zdrowia. Niektóre wręcz posiadają właściwości zdrowotne (te z dodatkiem naturalnych olejków eterycznych lub z wosku pszczelego.

Dostępne jest wiele gotowych naturalnych świec, lecz są one przeważnie dość drogie. Dlatego właśnie warto uzbroić się we własny wosk
W sklepach można kupić gotowe Ja swój wosk palmowy kupiłam na allegro, niestety nie pamiętam już dokładnie ile zapłaciłam za całkiem sporo wiórek, jednak cena wynosiła coś koło kilkunastu złotych. 





DO ZROBIENIA WŁASNEJ EKO ŚWIECY POTRZEBA NAM:

*szklane lub metalowe naczynko
*wosk palmowy (ok. 1 i 1/10 wysokości pojemniczka)
*bawełniany sznurek/mulina (na knot)
* opcjonalnie: kilka kropel naturalnego olejku eterycznego
* mały metalowy garnuszek

Zrobienie własnej świeczki zajmuje tyle co zaparzenie kawy... jest proste i nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności. Wystarczy wosk przesypać do garnuszka i rozpuścić na maleńkim ogniu. Na tym etapie dodajemy też opcjonalnie kilka kropel dowolnego olejku eterycznego.
Następnie wystarczy roztopiony wosk przelać do naczynka i umieścić knot (ja robię to kiedy wosk już delikatnie zgęstniał, wtedy sznurek trzyma się na miejscu)

Czekamy aż nasza świeca całkowicie ostygnie i wtedy przycinamy knot.



Już na sam koniec standardowo nie mogłam się powstrzymać by nie dodać małego akcenciku ode mnie. Dzięki temu moja świeca nabrała elegancji i emanuje pozytywną energią! :)

Naprawdę warto pomyśleć o naszym zdrowiu i środowisku zamieniając standardowe świece i woski zapachowe na swoją własną oryginalną świecę.

Dzięki temu ograniczamy toksyczne substancje, które dostają się do naszego organizmu równocześnie chroniąc planetę ziemię.

Spróbujcie... bo warto :)


Lubicie naturalne świece czy może nadal stosujecie zwykłe parafinowe? Robiłyście może kiedyś własne? Buziaki :*