czwartek, 3 września 2015

Aktualizacja włosowa lipiec/sierpień + Aktualna pielęgnacja




Dziś kilka słów o moich włosach, a tak dokładnie o tym jak prezentują się po wakacjach, czego używałam przez te dwa miesiące oraz jak wygląda moja aktualna pielęgnacja.

Wakacje to zazwyczaj ciężki okres dla włosów, szczególnie jeśli są one tak upalne jak tegoroczne. Jednak w przypadku moich włosów tym razem było zupełnie inaczej. Moje włosy prezentują się lepiej niż kiedykolwiek (w przeciągu ostatniego roku) a dodatkowo zmniejszyłam puszenie aż o 50%.


Udało mi się osiągnąć kolejny cel i zrobić kolejny krok w stronę włosowego ideału. Stan moich końcówek oceniam na dobry, moje włosy są znacznie gładsze niż przed wakacjami a na dodatek są dużo prostsze.



Udało mi się to osiągnąć właściwie tylko dzięki jednej małej zmianie, i mimo że włosy bardzo często schły na słońcu i codziennie wystawiane były na jego promieniowanie, muszę przyznać że jestem z ich stanu bardzo zadowolona.

*Udało mi się okiełznać moje baby hair :)
*Znacznie się wygładziły (są prostsze i mniej się puszą)
*Sporo zjaśniały od słońca (chociaż właśnie chciałam tego uniknąć)

Ta mała najważniejsza zmiana, którą wprowadziłam było to (tak jak zapowiadałam wam w ostatniej pielęgnacji) Odstawienie nawilżaczy oraz protein na rzecz emolientów. Oczywiście nie wyelminowałam tych pierwszych dwóch  w 100%, jednak substancje nawilżające stosowałam tylko i wyłącznie maskach i odżywkach, które nie zawierały ich za wiele. Produkty z proteinami odstawiłam właściwie całkowicie.

Duża ilość humektantów (nawilżaczy) nie sprzyjają upałom, ponieważ pod wpływem gorącego powietrza odparowywują z włosów tworząc puch i odwrotny efekt od zamierzonego.

Przez te dwa miesiące wykańczałam stare produkty, które teraz zastąpiłam nowymi naturalnymi.
Ogółem zużywam bardzo mało produktów, do tego jestem przeciwna konsupcjonizmowi.

Produkty, które używałam :

OLEJE:

Nakładałam je prawie przed każdym myciem. Udało mi się wytrwać w postanowieniu i używałam tylko jednego (a raczej mieszanki DIY) arganowo-lniano-ryżowego.

SZAMPONY:

Standardowo babydream do codziennego mycia oraz raz na jakiś czas do mocniejszego oczyszczania- barwa pokrzywowa.
Zdarzało się użyć mi coś innego, szampon czy nawet kilka razy spróbowałam przekonać się do metody mycia odżywką (tu używałam maski bananowej kallos.  )

MASKI I ODŻYWKI:

Często przed myciem olej emuglowałam bananowym kallosem, po myciu często stosowałam saszetki  biovax do włosów suchych (przez wakacje zużyłam dokładnie 3). Dodatkowo czasem zdarzało mi sie nałożyć połączenie issany olejowej w połączeniu z odżywką garnier z awokado. Jednak nigdy nie kupie ich ponownie, gdyż poza nieciekawymi składami dodatkowo garnier testuje na zwierzętach (klik)

INNE:
Prawie po każdym myciu stosowałam płukankę z octu jabłkowego domowej roboty. końcówki zabezpieczałam tym samym olejem co do olejowania, czasem kokosowym lub (bardzo rzadko) silikonowym serum z GP


W tym miesiącu zamierzam nadal wykańczać mieszankę olei arganowo-lnieno-ryżowego (mimo że nie jest ona pierwszej świeżości. Zaczęłam również wprowadzać od czasu do czasu trochę protein i nieco więcej humektantów. Jedyny szampon jaki już zaczęłam stosować to 'odżywczy szampon regenerujący Babuszki Agafii'. Do tego mam balsam z tej samej serii oraz normalizujący balsam z ecolab. więcej produktów nie posiadam, więc na tym będzie się opierać moja pielęgnacja. Coraz żadziej nakładam coś po myciu, gdyż moje włosy nie potrzebują tego tak jak kiedyś. Tak właściwie teraz rzadko stosuje coś po myciu, lecz jeśli już sięgam po któryś z tych dwóch balsamów staram się go wzbogacać półproduktami.

To by było na tyle .:) Teraz staram się uporządkować wszystkie moje przepisy na kosmetyki naturalne by móc się z wami dzielić. Również przygotowałam już trochę włosowych postów, wiec spodziewajcie się ich niedługo.

A jak się mają wasze włosy po lecie?



21 komentarzy:

  1. Moje włosy także zmieniły się po wakacjach na lepsze :)
    Zauważyłam, że od słonka zrobiły Ci się łagodne jasne pasemka, pięknie to wygląda <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne! Moje są tak sterane życiem, że boję się że poza drastycznym cięciem nic im nie pomoże:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Poza olejowaniem nie przykładam się do pielęgnacji włosów. Mam na oku maskę do wypróbowania, więc może się zmobilizuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy już przechodzą " jesienne przesilenie", niestety za fajnie się nie prezentują :) Ale Twoje wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje włosy wyglądają rewelacyjnie i są takie zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne włoski! Moje włosy po lecie potrzebowały podcięcia bo końcówki były bardzo popalone przez słońce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy przestawiają się już na jesień, bo zaczynają sypać się garściami - jednak nie martwię się tym, bo tak reagują co roku. Więc nawet nie wiem (bo nie zwracałam na to uwagi) jak reagowały na takie wysokie temperatury.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy nie lubią się z Kallosami. Zaczynam podejrzewać, że wolą naturalne kosmetyki. Znasz może jakieś marki z naturalnymi składami masek/odżywek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też bardzo nie lubią się z kallosami.
      Jest dużo marek, np. planeta organica, sylveco, receptury Agafii, natura siberica, fitocosmetic- to takie , które przychodzą mi na myśl najbardziej popularne :) I wcale nie są drogie :)

      Usuń
  9. nie zauważyłam, by moje włosy jakoś ucierpiały :) tyle, że przez te upały częściej musiałam je myć.

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie pielęgnacja włosów bardzo zaniedbana została przez wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlosieta przepiekne :)! Gratuluje osiagniecia wlosowego celu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzylam6w dzieciństwie o takim kolorze i był moim przekleństwem kilka lat temu kiedy sama 3x farbowałam włosy w domu. Od tego zaczął się mój koszmar, a Ty masz piękne naturalnie włosy. Moje po lecie są jako takie, ale długa droga przede mną. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. są prześliczne , błyszczą się i mają ładny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'