środa, 29 lipca 2015

Zioła na włosy i skórę głowy| Jak używać aby poprawić nimi stan włosów a nie zaszkodzić


Zioła to niewątpliwie jeden z najwspanialszych darów natury, jaki możemy wykorzystać w pielęgnacji. Sama uwielbiam zioła jednak jeśli chodzi o wykorzystywanie ich do włosowych celów jestem naprawdę bardzo ostrożna.
Dlaczego? Cóż... o tym jak łatwo można z nimi przesadzić i zamiast uzyskać efekt pięknych włosów a otrzymać coś zupełnie innego przekonałam się sama.

Dlatego postanowiłam napisać coś w rodzaju małego poradnika jak wykorzystać zioła, aby posłużyły nam do urodowych celów. 


Zioła to temat rzeka, więc dziś postanowiłam napisać o tym jak je używać, aby nie popełnić mojego błędu. Na temat ziół w pielęgnacji włosów pojawi się więcej wpisów o tym jakie zioła na co i jak je dobrać do rodzaju włosów i problemu oraz jakie dokładnie efekty możemy uzyskać dzięki 'ziołowej terapii' :)

ZIOŁA MOGĄ PRZESUSZAĆ
...a nawet bardzo. I to jest niewątpliwy fakt, o którym nie wiedziałam zanim zaczęłam świadomą pielęgnację. Właśnie dlatego nieświadomie 'lejąc' je na włosy bez umiaru, doprowadziłam do ogromnej ,suchej, wywijającej się na wszystkie strony szopy na głowie. Istnieją pewne wyjątki jak np. lipa, malwa czy  siemię lniane (to liczy się jako zioło?), które nie posiadają właściwości przesuszających a wręcz przeciwnie- nawilżają.

NIE WSZYSTKIE I NIE DLA WSZYSTKICH
Zioła mogą niestety uczulać więc nie każdemu będzie odpowiadało dane zioło. Dodatkowo jeśli u różnych osób dane zioło może przynieść całkowicie inny efekt. Co u jednych wzmacnia i nadaje blasku u drugich może nadać dziwnego koloru i przesuszyć.

Blondynki raczej nie polubią się z dużą ilością pokrzywy zastosowanej bezpośrednio na włosy, gdyż może ona nadać im zielonkawego odcienia, również przyciemniające właściwości orzecha włoskiego mogą im się nie spodobać.Włosy suche i kręcone też w większości przypadków nie będą tolerować częstego i bezpośredniego zastosowania większości ziół. Natomiast rozjaśniające zioła typu rumianek, rabarbar nie sprawdza się u szatynek, które nie chcą uzyskać efektu rozjaśnienia.

Nie przy doborze ziół nie powinno się kierować się ogólną opinią innych. Należy kierować się stanem włosów, kolorem, rodzajem i tym jaki efekt naprawdę chcemy osiągnąć.
JAK UŻYWAĆ
Działanie ziół zależy od kilku czynników. W jakiej postaci je użyjemy, stężenie i w jaki sposób.
Dzięki przygotowaniu ziół w odpowiedniej postaci będzie zależeć jaki efekt uzyskamy i na co dane zioło nam pomoże.  To że nasze włosy 'nie lubią się' z ziołami nie znaczy że mamy całkiem z nich zrezygnować. Może po prostu wystarczy zmienić sposób i podejście do ziół.

Np. Rumianek. w dużej ilości może podrażnić i wysuszyć skalp, ale w odpowiednim stężeniu może być to wspaniała wcierka wzmacniająco-łagodząca. Użyty w dużej ilości na włosy i trzymany zbyt długo zamiast delikatnie rozjaśnić i nadać włosom blasku i pięknego odcienia może sprawić że napiorą brzydkiego żółtego koloru i okropnie się przesuszą.


*STĘŻENIE
Będzie zależało od tego co chcemy uzyskać. na pewno mocniejsze stężenie powinno być wtedy, kiedy chcemy włosy rozjaśnić lub wykorzystać jako wcierkę do skóry głowy. Mniejsze stężenie może być wtedy, kiedy używamy ziół jako płukankę, mgiełkę czy jako rozcieńczalnik do np szamponu.





*W JAKI SPOSÓB I POD JAKĄ POSTACIĄ
Tu również zależy jakie mamy włosy i co chcemy uzyskać. Jeśli boimy się przesuszenia, możemy użyć zioła tak, aby nie miały one długiego kontaktu z włosami lub w połączeniu z czymś co zapobiega wysuszaniu.

-DO SKÓRY GŁOWY
Jako wcierka, gdzie nie musimy bać się wysuszenia włosów, gdyż zioła nie mają bezpośredniego kontaktu z nimi. możemy wtedy spodziewać się efektów takie jak wzmocnienie czy zahamowanie wypadania włosów jak i również zmniejszenie przetłuszczania.
Olej, a raczej macerat ziołowy, możemy również zastosować przed myciem, dzięki czemu nie musimy całkowicie obawiać się jakiegokolwiek przesuszenia, a dodatkowo takie oleje zyskują różne cenne właściwości
Jako rozcieńczenie szamponu, dzięki czemu stężenie detergentów w szamponie będzie mniejsze, szampon delikatniejszy i dodatkowo zyska więcej właściwości

-NA WŁOSY
Jako mgiełka- świetnie sprawdzi się u osób, które nie mają suchych włosów. taka mgiełka (w zależności od zastosowanych ziół) świetnie odświerza, nawilża, wygładza, wzmacnia i pomaga lepiej układać włosy.
Macerat, czyli tak samo jak w przypadku skóry głowy, możemy raz na jakiś czas zastąpić takim olejem zwykłe olejowanie, co pozwoli na lepsze odżywienie włosów bez efektu wysuszenia.
Jako płukanka, czyli jeden z najbardziej popularnych sposobów zastosowania ziół na włosy. Mają one ogromny szereg właściwości, takich jak rozjaśnianie, wzmacnianie, nabłyszczanie, wygładzanie... Aby stworzyć własną płukankę wystarczy zalać wybrane zioła wrzątkiem, wystawić do ostygnięcia i użyć do ostatniego płukania włosów.


JEŚLI BOIMY SIĘ WYSUSZENIA...
warto wraz z ziołami użyć coś co nawilża. Np. 

-Do ziołowej płukanki warto dodać glutka z siemienia lnianego, dzięki czemu nawilżające właściwości lnu zneutralizują w razie czego niepożądane działania ziół, a płukanka będzie miała jeszcze więcej właściwości.
Można również dodać kilka kropel d-phantenolu, kwasu hialuronowego lub innych substancji nawilżających.

- Zastosować zioła wraz z nawilżającą lub emolientową maską.

- U osób które mają włosy suche nie polecam stosowania ziół w dużej ilości w czystej postaci na suche włosy, dla tych którzy nie chcą doprowadzić do przesuszenia niech czas trzymania ich na włosach będzie krótki. Moim największym błędem było właśnie bardzo długie trzymanie ziół na włosach i bardzo duża ilość ich przy jednoczesnym częstym stosowaniu. 

- Wspomniany już wyżej macerat, jest świetnym rozwiązaniem na zastosowanie ziół u osób, które boją się przesuszenia.

Mam nadzieję że wpis się przyda, szczególnie początkującym :) jak już pisałam wyżej, to dopiero jedna część tego 'poradnika', więc kolejnym razem opiszę jakie dokładnie zioła na co :)

Dajcie znać czy lubicie zioła, jakie sa wasze ulubione i jak je stosujecie :)







26 komentarzy:

  1. Dobra podpowiedź z tym siemieniem lnianym :) ja ziół w czystej postaci używam na codziennie... Wkładam je do miski mojego królika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha w takiej postaci i u mnie zioła się pojawiają :D Może dlatego królik ma taką miękką i błyszczącą sierść? ;)

      Usuń
    2. Mój chomik kocha zajadać się bratkami. Ale to jak... po prostu rzuca się na nie jak wygłodniały :D
      Uwielbia jeść zioła. :D Zdrowe są :DD

      Usuń
  2. Kocham zioła i stosuję je w ilości obłędnej ale głównie do twarzy :D Ziołowe płukanki do włosów często zakwaszam octem - 1sza płukanka z samych ziół, druga o niższym stężeniu ziół, ale z dodatkiem octu jabłkowego :)
    Piękny moździerz...moje marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moździerz dostałam od babci, u niej się kurzył a u mnie jest używany non-stop :)

      Usuń
  3. Na szczęście po przerobieniu setek ziołowych płukanek czy wcierek nic złego mi się nie stało ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Post bardzo przydatny. Ja sporadycznie stosuję zioła i zawsze na "czuja" .Dlatego i efekty najróżniejsze mam :) Ot najbardziej nie miło wspominam stokrotkę stosowaną jako tonik do twarzy- skubana silna jest ,oczyszcza jak mydło czarne czy węgiel :)
    Na włosy najczęściej stosuję rumianek jako płukankę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.. to ja lecę szukać stokrotki :D Raz ją w maju przyniosłam do domu bo wiedziałam że na coś dobra jest, miałam do zgłębić, ale mi całkowicie z głowy wyleciało :D

      Usuń
  5. Co do wysuszenia to u mnie standard natomiast wlasne moje doswiadczenie mowi, ze zmienic kolor wlosow w ktorakolwiek strone za pomoca ziolowych plukanek jest mega trudno - ja probowalam i sie nie udalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś ma blond szczególnie farbowany to bardzo łatwo- na lekką zieleń :D A tak na prawdę to mi udało się lekko kiedyś rozjaśnić włosy rumiankiem, tyle że jak pisałam to źle do tego podeszłam;/
      W sumie orzechem też całkiem łatwo przyciemnić, ale to wszystko zależy od rodzaju i koloru włosów :))

      Usuń
  6. Bardzo fajnie to napisałaś :-) Moja przyjaciółka bardzo często robiła sobie płukanki z pokrzywy. Po jakimś czasie miała tak grube i lśniące włosy jak po kilku profesjonalnych zabiegach w salonie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pokrzywa potrafi zdziałać cuda! :)

      Usuń
  7. Przydatny wpis i fajnie że go zrobiłaś i czegoś się mogłam dowiedzieć nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i cieszę się że się przydał :))

      Usuń
  8. U mnie pokrzywa strasznie wysusza wlosy, a mydlnica to w ogole masakra:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziurawiec! <3 I moździerz jaki masz cudowny!
    Post bardzo przydatny, warto wiedzieć takie rzeczy:) Choć powiem szczerze, że jeszcze żadnej takiej ziołowej dłuższej kuracji na włosy nie przeprowadziłam. W pielęgnacji cery jestem konsekwentna, ale z włosiem to mi się tak nie chceee...mam tylko małe zrywy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię płukankę z szałwii, fajnie przyciemnia włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kusisz mnie, żeby zacząć częściej sięgać po zioła :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobny moździerz też od babci:) U mnie najlepiej sprawdza się pokrzywa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny zbiór książek, ja uwielbiam takie zbierać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham płukankę z siemienia lnianego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobry wpis :) Zdecydowanie jesli siegam po ziola, mieszam go z glutkiem lnianym ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyda się wpis, bardzo :)
    Zioła odstawiłam niemal całkowicie, zawsze straszny przesusz, ale pewnie dlatego, że nie wiedziałam jak się za nie zabrać ;)

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie niestety wcierki podrażniły skórę, a zioła jak np. pokrzywa wysuszyły włosy,
    bardziej sprawdza się miód , cytryna i inne tego typu naturalne metody. zioła wolę wewnętrznie stosować.

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'