poniedziałek, 8 czerwca 2015

Jak zahamowałam wypadanie włosów


Wypadanie włosów to problem z którym boryka się wiele osób w tym (na szczęście dawno temu) ja. Dostaje od was wiele pytań o to jak udało mi się zahamować wypadanie włosów, więc przygotowałam dziś na ten temat post. Nie będzie to typowy wpis 'sposoby na wypadanie włosów' , lecz kilka kroków, które pomogły akurat mi. ą może ktoś w tym wpisie znajdzie jakąś podpowiedź dla siebie.

W zeszłe wakacje a dokładnie od połowy lipca do końca sierpnia moje włosy leciały jak szalone. Często zdarzało mi się wzmożone wypadanie np. na przełomie pór roku, ale nigdy nie było powodów do niepokoju, jednak wtedy pierwszy raz w życiu obawiałam się że... zostanę łysa. 

 Moja dieta (jak na mnie) nie była wtedy zbyt wspaniała. Byłam już wtedy od dawna wegetarianką jednak wyjazd do Francji, potem w góry sprawił że jadłam bardzo dużo nabiału i chleba. Do tego te upały połączone z niewłaściwym traktowaniem skalpu, siedzenie po nocach i znów to jedzenie sprawiło że włosy leciały mi garściami. Tak jak wtedy nie byłam chyba jeszcze nigdy tak przerażona wypadaniem włosów. Nawet jak trwały sobie spokojnie zaplecione w warkoczu, u dołu kitki raz po raz pojawiały się włosy, które właśnie świerzo wypadły. Nie liczyłam ich, jednak jeśli mi się to zdarzyło było ich około pięciuset (!). na dodatek nie pojawiały się żadne baby hair...

Więc co sprawiło że wypadanie moich włosów zostało natychmiastowo zahamowane a 'produkcja' nowych rozpoczęta?


1. ZMIANA ŻYWIENIA
Jak już wam często wspominałam przejście na weganizm to najlepsza decyzja w całym moim dotychczasowym życiu, zmiany jakie we mnie zaszły dotyczą wielu rejonów życia. Kiedy tylko całkowicie odstawiłam produkty zwierzęce dosłownie z dnia na dzień moje włosy przestały wypadać, i przez bardzo długi czas mogłam doliczyć się ok 5 (!) wypadających włosów na dzień. Był to dla mnie prawdziwy cud z którego nieprzerwanie się cieszę. Teraz wypada mi maksymalnie 20 dziennie i nie więcej podczas mycia. Mój weganizm to masa owoców i warzyw z dodatkiem ziaren, pestek i orzechów. Nie jadam żadnych przetworzonych produktów, natomiast gotowane posiłki to ok jeden w ciągu dnia. (Zjadam ogromne ilości kalorii)Natomiast o naturalnych wspomagaczach wspomniałam również w poście o tym jak zagęścić włosy.


2. ODSTAWIENIE SZKODLIWYCH PRODUKTÓW (KOSMETYKÓW)
Ten punkt jest na równi ważny z kolejnym, właściwie po niekąd łączą się ze sobą.
Aby nie musieć codziennie myć włosów w upał używałam suchego szamponu (który tak naprawdę suchym szamponem nie jest) czyli pudru babydream. Używałam go bardzo często i uważałam za w miarę naturalny dopóki nie dowiedziałam się straszliwej prawdy o talku, który wraz z łojem, potem oraz różnymi rodzaju kosmetykami tworzy substancję, która zaburza oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów  łojowych. Kiedy w kryzysowych sytuacjach muszę użyć suchego szamponu używam mąki ziemniaczanej.
Od tamtego czasu przestałam również nakładać na skóre głowy wszelkie gotowe chemiczne preparaty (odżywki, wcierki,maski itp.)


3. CZĘSTSZE MYCIE GŁOWY 
Myję głowę co 2  dni używając delikatnego szamponu, raz na jakiś czas mocniejszego preparatu. Czasem również wykonuję peeling skóry głowy(niestety zdarza się to rzadko), który nieco porządniej oczyści skalp. Nie pozwalam aby gruczoły łojowe zostały pozapychane, czyli myje włosy wtedy kiedy tego potrzebują, co nauczyłam się właśnie w tamtym ciężkim dla moich włosów czasie.


4. WCIERKI I OLEJE DO SKÓRY GŁOWY
Czyli naturalne bez chemi samorobione wcierki to jedna z najlepszych rzeczy jakie możemy zafundować swojej skórze. Ja skupiłam się właściwie na dwóch wariantach, króre szybko skradły moje serce.
Kawowa + imbir czyli wcierka, krórą uwielbiam. Co nieco pisałam wam tu jednak teraz moim ulubionym wariantem jest połączenie kawy z imbirem
Równie często stosowałam  sam imbir , o którym więcej również pisałam tym razem w tym poście.
Są to wcierki, które naprawdę działają, dodatkowo wykonanie ich to chwila.

Aloes- również raz na jakiś czas wcierałam czysty sok z aloesu, który również uwielbiam i napisze wam o nim osobny post już niedługo. Wzmacnia on cebulki, dzięki czemu włosy rosną mocniejsze i mniej wypadają. Nie przyspiesza on przetłuszczania więc można wcierać go kiedy się chce.

Olej kokosowy- mój must have i hit hitów w tej dziedzinie również sprawdził się idealnie na skórę głowy. Mimo że moim włosom średnio odpowiadają tego typu oleje, skalp jest nim zachwycony. Zawiera mnóstwo różnych substancji odżywczych i jest przeciwzapalny oraz przeciwgrzybiczy. Nakładałam go na skórę głowy przed myciem (często na całą noc) i wykonywałam masaż skalpu.


5.MASAŻ SKALPU

Czyli jedna z najprzyjemniejszych czynności.Świetnie wpływa na ukrwienie i uważam że również w ogromnej mierze wpłynął na to że włosów zaczęło lecieć mniej a baby hairów pojawiło się znacznie więcej. Do tego celu używałam (i używam nadal) nieśmiertelnej szczotki TT. Z racji tego że moja skóra włosów jest szybko przetłuszczająca się, wykonuje go przed myciem często w połączeniu z olejem.


6.DELIKATNE UPIĘCIA, CAŁKOWITA REZYGNACJA Z CIASNYCH FRYZUR
Pamiętam że kiedy włosy strasznie mi wypadały nosiłam często warkocz, którego bałam się poprawić nawet jak mnie ciągnął. Zrezygnowałam całkowicie z ciasnych fryzur, włosy związuję bardzo delikatnie, aby nie nadwyrężać cebulek.


To tyle, najważniejsze rzeczy, które przyczyniły się do likwidacji problemu. Mam na dzieje, że post się komuś przyda. Post łączący się z tym: Jak zagęścić włosy
Buziaki;*

39 komentarzy:

  1. Dla borykających się z wypadaniem włosów - Twój wpis będzie jak objawienie! Miałam dwa lata temu podobny problem, z tym że u mnie w grę wchodziła jeszcze namiętna stylizacja lokówką. Ale już dobrze, włosy przestały lecieć, a nawet zgęstniały :). Powodzenia w dalszym dbaniu o włosy, bo masz piękne i lśniące - idealny przykład dla wszystkich :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba błąd się wdał: FRYZUR ;)
    Muszę wypróbować tej wcierki kawowej z imbirem, brzmi obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, rzeczywiście znalazłam błąd :P
      wcierkę warto wypróbować, jak nie pomoże to raczej też nie zaszkodzi :P

      Usuń
  3. Zainteresowałaś mnie tą wcierką kawową, moje ostatnio zaczęły lecieć. Kupiłam Jantar :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwię się, że nie sięgnęłaś po suplementację. Dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do suplementów podchodzę raczej sceptycznie. Wole naturalne witaminy ;))

      Usuń
  5. Ja mam ostatnio przeogromny problem z emigrujacymi wlosami,lecą niczym szalone,to przez stres sesyjny i brak snu.licze,że w wakacje sytuacja się poprawi,a na razie pozostaje delikatna pielęgnacja,suplementy i może właśnie wcierka imbirowa? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ostatnio włosy także wypadały jak szalone ale powoli to ustępuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłabym w stanie wyrzec się mięsa, bo to najłatwiej dla mnie dostępne źródło wszystkich aminokwasów. Lubię warzywa i owoce, ale bez przesady - nie potrafiłabym się ograniczyć wyłącznie do nich. Podziwiam! Mnie włosy wypadałoby dość mocno przez prawie rok, nim to zauważyłam :/ i straciłam ich naprawdę bardzo, bardzo dużo. Mnie pomogły wcierki i kosmetyki przeciw wypadania włosów, ale nadrzędną rolę odegrało ograniczenie stresu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prosze napisz czy ta wcierka jest z imbirem czy jednak z cynamonem? Zrobilam z cynamonem. Pieknie pachnie. Dzieki za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że wpis się przydał. Są dwie wersje: kawa + imbir oraz kawa+ cynamon. To zależy kto co lubi ;)))

      Usuń
  9. Zaskoczyłaś mnie informacją o wpływie diety wegańskiej!

    Ciekawa sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wcieram aloes w skórę głowy, świetnie działa, ale muszę dłużej poużywać i samodzielnie by ocenić obiektywnie efekty:-) czekam na Twój post na ten temat:-) pozdrawiam:-)
    Ps. wcierasz żel czy sok i jakiej firmy ten aloes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sok ;) najczęściej jest to firmy 'laboratorium natury' :)

      Usuń
  11. Mi niestety wlosy wypadaja z powodu lekow, ktore jestem zmuszona stosowac jeszcze baaardzo dlugo:( dlatego tez bardziej niz zawsze dbam o wlosy aby nie dac im dodatkowych powodow do wypadania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako zamiennik suchego szamponu dobrze sprawdza sie też puder bambusowy. Nie bieli tak:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mi ostatnio mocno wypadają :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio pisałam o produkcie, który mi pomógł. Mario Luigi biostymulator. Genialna rzecz. Nic mi nie pomagało,a w końcu coś dało radę i widzę efekty, bo pojawiły się baby hair hurra!:D

    OdpowiedzUsuń
  15. mi na szczescie na razie przestały wypadac:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też miałam kilka miesięcy temu jakieś wzmożone wypadanie, ale na razie się poprawiło :) wcieram co chwile coś w skalp

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że udało Ci się zahamować wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przydatny post, ja niestety jestem teraz skazana na wypadanie włosów przez hormony...Ale mimo to staram się dbać o włosy bo zawsze wypadnie ich mniej niż jakbym z nimi nic nie robiła

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tez mam ostatnio problemy z wypadającymi włosami :( Muszę się za ten problem wziąć w końcu...

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przydatne rady :) Z wypadaniem włosów walczę od dawna

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy mogłabyś napisać o swoich doświadczeniach z weganizmem? Co jesz, jak się przez to czujesz, jak to wpłynęło na cerę, jak radziłaś sobie z mądralami, którzy twierdzą, że weganizm jest niezdrowy, co sprawiło, że zaczęłaś ten styl życia.. Jestem początkującą weganką, dzisiaj mija mój 6 dzień, a do rozpoczęcia i w ogóle zagłębienia się w ten temat zainspirował mnie.. właśnie ten wpis :) Jestem po obejrzeniu kilku filmów dokumentalnych i wykładów Gary'ego Yourofsky, ale z chęcią poczytam o doświadczeniach innych. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej nawet nie wiesz jak ogromnie się cieszę :) taki post powstanie na pewno i to już niedługo :)) To wspaniałe ile ludzi już się zmienia :)

      Usuń
  22. Miałam jakiś czas temu sporo stresów, które spowodowały niemal hurtowe wypadanie włosów u mnie. Też się bałam, że łysa zostanę. Ale trafiłam na dermatologa, który najwyraźniej zna się na rzeczy, bo od razu przepisał mi biotebal z biotyną. Po kilkumiesięcznej kuracji nie mogłam uwierzyć jak wielka jest różnica. Włosy znowu są gęste, lśniące i szybciej rosną.

    OdpowiedzUsuń
  23. Masaż skóry głowy zdecydowanie działa cuda:)
    Wypadały mi strasznie,gdy masuję codziennie wypadają znacznie mniej:)
    Świetny blog:)
    Zapraszam do mnie.
    http://kosmetycznykogielmogiel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się, że mnie odwiedziłaś i mogłam zapoznać się z Twoim blogiem :)
    Bardzo mi się tutaj podoba i dodaję Cię do obserwowanych :)
    P.S. Wypadnie dotyczy teraz właśnie mnie...właśnie z nim walczę :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj,
    bardzo się cieszę, że poruszyłaś temat nabiału i wypadania włosów. Od 20 lat wypadały mi włosy, 5 lat temu zdiagnozowano łysienie androgenowe. Loxon i inne leki nie działały, obniżenie poziomu testosteronu też nie. Co włosy urosły to wszystko wypadało. Przypadkiem, z zupełnie innym problemem trafiłam do alergologa. Zalecenie dieta eliminacyjna, odstawiłam wszystko to co potencjalnie uczula w tym cały asortyment związany z krową. I stał się cud. Dosłownie - włosy przestały wypadać, moje zakola porosły, mam mnóstwo nowych włosów także, na całej głowie, odrosły nawet te na skroniach (podobno tych włosów nie da się już odratować jak wypadną.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj, jak szybko od zaprzestania spozywania nabiału zauważylas spadek w ilosci wypadających wlosów? borykam się z tym samym problemem, a probowalam juz wszystkiego. Od 3 dni nie jem produktów mlecznych ale nadal żadnych efektów ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Niestety na efekty trzeba troszkę poczekać. Hormony zawarte w mleku działają na nasz cały organizm, dlatego należy poczekać aż przestaną one krążyć w naszej krwi i wszystko się unormuje. sądzę że po dwóch tygodniach będzie już zdecydowanie lepiej :)

      Usuń
  27. Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, że sprawdzi się to również u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje włosy uratował suplement Magne b6. Oczywiście w między czasie stosowałam odzywki, wcierki na porost włosów itd. Jednak myślę że uzupełnianie magnezu przy zapuszczaniu włosów jest niezbędne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo mi pomogły ampułki koxidil z firmy kosswella kolezanka mi je poleciła efekt widoczny po 2 tygodniach, także ja moge polecic je kobieta ktore maja problem z wypadaniem włosów

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja również miałam problem wypadających włosów. Było to mega niekomfortowe kiedy po rozczesywaniu zostawały na szczotce.. Zaczęłam stosować Seboradin Balsam na wypadanie włosów. To dobrze, że trafiłam akurat na ten produkt.. Pozbyłam się tego problemu a dzięki Seboradinowi moje włosy zaczęły być twarde i już nie zostają na szczotce :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Od ponad dwóch miesięcy biorę tabletki biotebal, które mają w składzie biotynę. I wreszcie zaczęłam widzieć efekty. Włosy przestały mi wypadać i zaczynają się pojawiać baby hair

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'