wtorek, 6 stycznia 2015

Eos sweet mint- naturalny balsam do ust



W oststnim poście o ulubieńcach minionego roku wspomniałam wam o balsamie do ust, który skradł moje serce swoim wyglądem, działaniem a co najważniejsze- całkowicie naturalnym składem. Mowa tu o miętowym balsamie firmy eos. Jest ze mną od niedawna, ale to moje drugie opakowanie (nie chodzi tu o wydajność, po prostu zgubiłam poprzednie.) 





OPIS PRODUKTU:

Balsam zapewnia  długotrwałe nawilżanie oraz widoczne wygładzenie. Bogaty w masło shea, olejek jojoba oraz witaminę E. Pozbawiony glutenu, parabenów, ftalenów oraz wazeliny. Balsam do ust EOS jest w 95% organiczny, w 100% naturalny. 

Skład: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax (Cire D'abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract*, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract*, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract*, Linalool**. *Organic. **Component of Natural Flavor. Certified Organic by Oregon Tilth.




Jak widzicie, produkt napakowany jest samymi naturalnymi składnikami, które świetnie działają na nasza skórę ust. Mimo tego, że najbardziej  lubie takie produkty do ust, które zrobiłam ja sama, skusiłam się na niego ze względu na opakowanie (które będę mogła wykorzystać do moich późniejszych balsamów DIY) i fakt że jest to tak popularny produkt, który chciałam wypróbować. Kilka razy wahałam się nad jego zakupem, gdyż czytałam dużo sprzecznych opinii, jeśli chodzi o trwałość na ustach. Z tego co wiem, produkt nie jest dostępny stacjonarnie, koszt to ok 20zł, są dostępne różne wersje smakowe.


MOJA OPINIA:

Moje pierwsze wrażenie po nałożeniu na usta było "wow, jak zimno", czyli nie zbyt pozytywne skoro na zewnątrz jest ok 5 stopni celciusza. Czułam się tak jakbym nałożyła miętową gumę do żucia, dokładnie takie uczucie chłodu. Kolejne "razy" z eosem były już coraz przyjemniejsze, a to chłodne uczucie stało się wręcz uzależniające. Późna jesień i zima to taki czas dla ust kiedy bardzo łatwo pękają, pierzchną, i są narażone na różne szkodliwe warunki zewnętrzne. Kiedy posmarowałam moje wysuszone usta (zimne powietrze, gorące pomieszczenia) cudowne uczucie chłodu szybko je ukoiło.

Balsam naprawdę pięknie pachnie. Jest to zapach miętowej gumy  do żucia, ale nie bardzo mocny, tylko przyjemny. łagodny. Również jest słodki w smaku i mimo tego długo trzyma na ustach. U mnie naprawdę wiele rzeczy nałożonych na usta, szybko z nich znika, natomiast ten jest inny.
Właściwie nie mam problemów jeśli chodzi o usta, jako ochrona sprawdza się bardzo dobrze. Czuję że je chroni, wygładza i nawilża. Wiem że kiedy przyjdzie wiosna będzie idealny, kiedy przyjdaącieplejsze miesiące, natomiast na upalne lato będzie wybawianiem! :) Niestety, trochę szybko zmniejsza się jego ilość, więc muszę być bardziej oszczędna.



Znacie? Jak się sprawdził u was?

32 komentarze:

  1. Bardzo przyjemna prezentacja produktu! :) światełka w tle nadają fajnego klimatu. Sam produkt średnio fajny dla mnie ze względu na aplikację, pomimo tego, że wydaje się ciekawa nie przypadła mi do gustu.

    Pozdrawiam, zapraszam. Obserwuję, aby nic ciekawego mnie nie ominęło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo z carmexem :) zimno uzależnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też! to miłe uczucie :) A tego balsamu opisanego we wpisie nie używałam :)

      Usuń
  3. Mam go i uwielbiam polecam Wszystkim z czystym sumieniem i też o nim pisałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie się zastanawiam nad zakupem. Moja dobra znajoma z klasy ma różową wersję i jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam go, ale chcę :-D ostatnio jakoś ładnie mi się wszystkie smarowidła do ust kończą. Wykończyłam właśnie balsam z Orientany- jak dla mnie cudo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę w końcu sama wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam m.in Vanilla Mint - bardzo lubie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go ale jeszcze nie używałam. Czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę go w końcu kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład imponujący, w dodatku prezentuje się całkiem nieźle! :) Może przetestuję na wiosnę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. podoba mi się opakowanie tego balsamu

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja teraz uzywam pomadki z Sylveco z peelingiem cukrowym, również polecam ;) Nie znam tego balsamu, natomiast widzę, że ma świetny skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciągle się zastanawiam nad kupnem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skład super, a i wygląda całkiem uroczo:)

    OdpowiedzUsuń
  15. chciałabym kiedyś wypróbować, bo brzmi jak "lek" na moje wiecznie suche usta ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie kusi ten balsamik ale przede wszystkim ze względu na opakowanie eh :P .. ps. ładne zdjęcia ^^
    Dodaje do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go jeszcze.:) Wydaje mi się, że w moim przypadku lepiej sprawdził by się w lecie, z racji swojego chłodzącego działania. Dziękuję za komentarz na moim blogu. ;) Obserwuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam podobnie z carmexem. początkowo nie lubiłam efektu chłodzenia, a później całkiem mi się spodobało :) na pewno kupię ten balsam gdy nadarzy się okazja, choć zapewne wybiore inny wariant smakowy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma znam tego słynnego balsamu, ale kiedyś na pewno się na niego skuszę, tylko pewnie w innej wersji niż miętowa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię te balsamy, miętowego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Te balsamy są świetne. <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham ten balsam! To mój pierwszy EOS (nie licząc wcześniejszego, który okazał się być próbką) i jestem z niego skrajnie zadowolona. Pachnie niczym czekoladki After Eight i skradł moje serce. Materiał, z którego zrobione jest opakowanie, jest wyjątkowo miły w dotyku. Nawilżenie ust utrzymuje się długo. Aż zaczynam się bać, że ten balsam ma właściwości uzależniające! Mam ochotę pobiec do Douglasa i kupić sobie następny ^w^

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wersję Summer Fruit i zastanawiam się nad Strawberry Sorbet oraz właśnie Sweet Mint :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'