piątek, 25 lipca 2014

chelatowanie włosów- sposób na mega miękkie włosy

Cześć dziewczyny! :)


Dziś chciałabym wam opowiedzieć o czymś co okazało się dla mnie mega hitem, odkrytym stosunkowo
 niedawno. Jest to mianowicie chelatowanie włosów. Pierwsza próba odbyła się wczoraj a ja już to
uwielbiam! Jest to mianowicie... chelatowanie włosów.


Słowem wstępu... dlaczego tak to uwielbiam? Ponieważ przyniosło efekty na moich włosach. Musicie

wiedzieć, że z moimi włosami jest tak że one totalnie nie reagują na mega hity. Laminowanie, super maski
wygładzajace polecane przez prawie wszystkich i inne takie bajery nic nie robiły na moich włosach dobrego.
Więc jestem mega mega ucieszona że chelatowanie właśnie się sprawdziła!
Ale nie przedłużając...








środa, 23 lipca 2014

Moje olejowanie włosów

Cześć dziewczyny! :)


Dwa dni temu wróciłam z Paryża, powoli przygotowuję dla was posta zdjęciowego, w którym chciałabym
pokazać wam trochę tego co zobaczyłam i przy okazji powiedzieć wam co warto zwiedzić.

Tym czasem mam dla was post, który dotyczy mojego olejowania włosów. Wraz z kolejnymi pytaniami
dotyczącymi właśnie tego tematu (jak często olejuję, czym i jak), postanowiłam opowiedzieć wam trochę 
o tym. Mam nadzieję że osoby, które są tego ciekawe, znajdą tu odpowiedź, natomiast niektórzy mogą 
znaleźć tu jakieś wskazówki ;)




sobota, 5 lipca 2014

Tydzień w zdjęciach

Cześć dziewczyny! :)


Dziś przygotowałam dla was post, jaki jeszcze nigdy nie pojawił się u mnie na blogu. Ten tydzień był dość
ciekawy a ja zrobiłam kilka fotek. Wiem że 'tygodnie w zdjęciach' cieszą się zainteresowaniem a ja mam
możliwość trochę się pochwalić :P



Większość tygodnia spędziłam w Warszawie. To mój drugi dom, choć szczerze powiedziawszy nie 
przebadam za wizytami w niej. Na zdjęciu deszczowy widok z balkonu

2) Moje ukochane pojemniczki z biedronki! Pierwszy kupiłam rok temu. Teraz znowu są!
Moje jedznko na wynos do lasu... czarna porzeczka i mix orzechów i ziaren .

3) Piękny widok z mojego okna

KILKA NOWOŚCI:





1) wreszcie znalazłam idealną butelkę z atomizerem, szczoteczki curaprox, "jedwab" green pharmacy
(powolny powrót do silikonów) i wreszcie biorę sie na poważnie za skórki czyli Sally Hansen

2) kolorówka, którą w całości zamierzam wykorzystać w rozdaniu,  tani tusz, który wzięłam na próbę,
kontórówka do powiek w żelu INGLOT oraz hipoalergoczny tusz bell. Co wy na to?


Buty do biegania Nike! Wreszcie sobie kupiłam.. dorwałam na ogromnej przecenie.
Do tego bluza Nike, którą już kocham  i legginsy (nie tylko do ćwiczeń) z Zary.


Klapki do akupresury (kupiła mama, korzystam ja :P ) Super są!





1)A w lesie korzystam z akupresury naturalnie.. chodzę boso! :)
2)I testuję nowe Nike ;p


JEDZENIOWO:


Kocham kokosy! Udało mi się dorwać w warszawskiej Biedrze... Do tego mrożone owoce na upały ;)





1) Moja suszarka do naczyń ;p suszy się na śniadanko i na soczek.
2) Świeżo wyciskane soki! Uwielbiam i ciagle piję.


Surowe wegańskie kanapki. Raw kanapki najzdrowsze na świecie:P


1) Wreszcie z pomocą szycia mojej babci udało mi się zrealizować mój projekt bluzki. Szkoda że na zdjęciu jest wygnieciona i nie tak fajna jak w realu ;P
2) mama zrobiła wegański majonez Raw, jest tak pyszny że najadłam się z nim sałatki na noc;/ Pisząc
to jestem przejedzona, czyli złamalam najważniejszą zasadę by nie jeść po 19 i się nie napychać...




Został już tydzień! nie mogę się doczekać by robić zdjęcia prawdziwej wieży Eiffla...


Mam nadzieje że zdjęcia się podobają i lubicie takie posty, bo mimo że więcej zdjęć niż tekstu to masa przy tym roboty i czasu :P

Jak wam minął tydzień?
Buziaki:*

czwartek, 3 lipca 2014

DIY bardzo odżywcza maska na włosy z żółtkiem

Cześć dziewczyny! :)

Dziś przepis na maseczkę do włosów. która jest raczej dobrze znana wszystkim włosomaniaczką, ale sądzę że może się przydać dla tych, którzy jeszcze o niej nie słyszeli. Mowa tu o prawdziwej bombie proteinowej
jaką jest maseczka z żółtka i oleju rycynowego :)

Z racji tego że jestem weganką, jajek i mleka używam tylko w... kosmetyce ;) 
Takiej maski na włosy używałam zanim jeszcze zaczęłam świadomą włosową pielęgnację. Robię ją bardzo
bardzo rzadko, gdyż jest  bardzo odżywcza. Ale zapewniam was że warto spróbować :)






Maska ta jest bardzo popularna i zyskała wiele fanów. Jej składniki są bardzo proste; żółtko z jednego jaja
(na dłuższe włosy 2) i łyżka oleju rycynowego.
Po zastosowaniu takiej maski włosy są miękkie, lśniące i wyraźnie wzmocnione.
Pomaga też przy łupieżu, ponieważ zarówno żółtko jak i olej rycynowy mają działanie przeciwłupieżowe.
Warto raz na jakiś czas zastosować taką maskę by porządnie odżywić nasze włosy.
Wystarczy zmieszaj żółtko z olejem rycynowym tak aby uzyskać konsystencje majonezu.
nałożyć na włosy i pozostawić na min godzinę (aby wzmocnić elekt pod czepek i ręcznik)
Po takiej masce należy umyć włosy delikatnym szamponem bez sls
(Nie radzę pozostawiać tylko spłukanych bez mycia ze względu na smród "zmokłego psa")


Efekty:
Włosy są bardzo gładkie i miękkie. Widać wyraźną poprawę jeśli chodzi o blask. Są puszyste (ale nie napuszone) i łatwiej się rozczesują. 





Stosuje się przy wypadaniu włosów, rozdwajaniu końcówek i łamliwość włosów,
 uszkodzeniu włosów zabiegami fryzjerskimi. Także przy łuszczycy we włosach, 
łupieżu suchym. Nabłyszcza włosy i pomaga je regenerować. Pomaga
                                                                    hamować ich wypadanie



Żółtko zawiera dużo protein czyli głównego budulca włosów.
 To prawdziwa bomba proteinowa dla naszych włosów,
przez co nie można robić jej zbyt często by nie dopuścić do przeproteinowania.
Zawiera lecytynę, która jest bardzo dobrą odżywką dla włosów.




Używałyście tej maski? Co o niej sądzicie?

Buziaki ;*