wtorek, 4 listopada 2014

kosmetyki do "pielęgnacji" włosów, których warto unikać




Dziś przygotowałam post, który może przydać się dziewczyną, które dopiero zaczynają świadomą pielęgnację i nie zwracają jeszcze szczególnej uwagi na składy kosmetyków do pielęgnacji włosów. Chciałam pokazać wam dziś kilka naprawdę popularnych kosmetyków do włosów, które nie dość że ich nie pielęgnują to mogą znacznie wpłynąć na pogorszenie ich stanu. 











1. Serum na końcówki Avon

To chyba najpopularniejsze serum (oczywiście w świecie nieświadomej pielęgnacji włosów) Wiele dziewczyn kupuje je z myślą że produkt ten produkt zregeneruje ich włosy. Nic bardziej mylnego.
Oczywiście nie dość że nie zregeneruje włosów a już na pewno nie scali rozdwojonych końcówek to bardzo wysoko w składzie posiada alkohol denat (pamiętejcie że nie wszystkie alkohole są złe, wystarczy je rozróżniać polecam przeczytać ten post) czyli jeden z najbardziej wysuszających składników w kosmetykach. Efekt? Długotrwałe używanie tego "serum" może wpłynąć na włosy tylko tak że nabawimy się zniszczonych i wysuszonych włosów.



2. Jedwab Biosilk


Produkt ten tak na prawdę  ma bardzo mało wspólnego z prawdziwym jedwabiem. Można by powiedzieć że to zwykłe silikonowe serum, tyle że już wyżej wymieniony alkohol denat sprawia że raczej nie zbyt nadaje się do zabezpieczania włosów. Miałam zamiar kiedyś napisać o nim osobną notkę, ale teraz akurat nadarzyła się świetna okazja oby pokazać wam kosmetyki jakich z pewnością nie należy kupować. Do tego kosmetyku mam szczególny żal gdyż w większości to on sprawił że jeszcze rok temu miałam tak suche i zniszczone końcówki. Wierzyłam w cudowną moc tego "jedwabiu", wylewałam na moje włosy naprawdę duże ilości Biosilku (wydając przy tym sporo kasy na ten produkt) a zamiast pożądanego efektu otrzymywałam coraz większe siano.



3. Serum Gliss Kur ultimate

Kolejne "serum" tym razem dobrze znanej serii do włosów Gliss Kur. Chyba nie muszę już nic więcej pisać o tym produkcie. Wnioski przychodzą same patrząc na skład ( należy do tego samego rodzaju produktów co opisane prze ze mnie nr 1 i 2)



4. Odżywka w sprayu Gliss Kur

"Odżywka regeneracja i połysk, Zapobiega zniszczeniom dla bardzo suchych i zniszczonych włosów" Jedno jest pewne- jeśli chcesz naprawdę im zapobiec, lepiej trzymaj się od tego produktu z daleka. Jak coś może być przeznaczone dla bardzo suchych włosów zawierając bardzo wysuszający alkohol denat już na drugim miejscu w składnie tuż po wodzie?


5. Serum do włosów pantin

Czy reklama pięknej pani o nieziemskich włosach trzymająca w ręku ten właśnie produkt Pantin i zachwalająca że to najlepszy produkt ever i że właśnie dzięki niemu jej włosy są tak piękne nie wystarcza by wiele osób od razu poleciało do sklepu po reklamowane serum? Niestety wystarcza. Dlatego jeśli chodzi o to serum lepiej omijać go szerokim łukiem. Nie sądzę że może przynieść większe korzyści niż szkody.




Mam nadzieję że komuś ten post się przyda. Ciekawa jestem czy i wy miałyście kiedyś takie :przeżycia" z tego rodzaju kosmetykami".
Buziaki

32 komentarze:

  1. Na szczęście żadnego z tych produktów nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam 3 i szczerze był ok,ale teraz już wiem ze do tego serum nie wrócę. Takie posty są przydatne:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w posiadaniu serum do końcówek pantene. Jego zapach jest zniewalający. Stosowany wyłącznie na końcówki daje efekt ich wygładzenia. Należy absolutnie unikać kontaktu ze skórą głowy ponieważ zawarte w nim silikony mogą zatykać pory. Jednak włos po wyrośnięciu z głowy jest martwy, nakładanie tego serum nie zaszkodzi włosom - jego celem jest poprawienie wyglądu włosów, bo tylko tyle możemy zrobić jeżeli chodzi o końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do silikonów nic nie mam ( w rozsądnych ilościach na końcówki oczywiście) chodzi mi tylko o alhohol denat w składach :)

      Usuń
  4. Mam Biosilk. No i lubię odżywki Gliss Kur, ale tych nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam kiedyś bio silk,aż do momentu kiedy zorientowałam się,że to on potwornie pogorszył stan moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy lubią silikony w rozsądnych ilościach więc raz na jakiś czas im tego dostarczam, choć ostatnio stosuje oleje i obchodzi się bez nich :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś serum Avon ale to były czasy kiedy kompletnie nie znałam się na składach. Niestety było tak jak piszesz- nie pomogło a raczej zaszkodziło włosom.

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam se z Tobą Jedwab Biosilk to nic dobrego

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam jeszcze styczności z tymi produktami ;) i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. używałam kiedyś serum nr 1 i na całe szczęście zaczęłam potem zaglądać w składy kosmetyków i je odstawiłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Zadnego z nich na szczescie nie mialam "przyjemnosci" uzywac ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wszystkie moje koleżanki kupują to serum z avonu :/

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie to serum jest tak okrzyknięte a w sumie nie robie efektu wow, jednak avonowe serum z olejkiem arganowy jest o wiele fajniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Your hair it's beautiful :)

    http://sbr-fashion-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Biosilk`a używałam przez długi czas i u mnie akurat w miarę dobrze się sprawdzał, ale już mi się znudził :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie jedwab Biosilk masakrycznie wysuszył końcówki ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam żadnego z tych kosmetyków i raczej ich nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uważam, że wszystkie kosmetyki do włosów z avonu, zwłaszcza z tej serii advance techniques robią naszym włosom więcej złego niż dobrego. Kiedyś skusiłam się na jakąś odżywkę i niestety bardzo boleśnie to odczułam. Od tamtej pory mam uraz do kosmetyków do włosów z avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiele razy do biosilku namawiala mnie fryzjerka, bo pani ma takie cienkie włosy, z końcówkami szalu nie ma itp. moja siostra go używała, ma wysoko porowate włosy i mi nie służył, jej też nie, ale wtedy ciężko było to zrozumieć ;-) ja przerzucilam się na olejowanie a potem jakoś odpuściłam, niedawno bardzo świadomie zaczynam od nowa, bez sls ów, choć kiedyś uwierzyłam ze co nie zabija to wzmocni :-P

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś dwójeczkę, jeszcze za czasów nieświadomej pielęgnacji i wmawiałam sobie, że ... pomaga o.q

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam ani jednego produktu z wymienionych. Ale akurat na składach się znam, więc na pewno bez wcześniejszego zapoznania się z nim nie wylądowałby w moim koszyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja akurat miałam i lubiłam trzy z tych kosmetyków, olejek z avonu nawet wielokrotnie i jedwab też.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dawno temu miałam serum Pantene, które pomagało mi ujarzmić włosy. Nie wiem, jaki był skład, ale używałam go dość krótko - pomogło i nie zaszkodziło. :) Moi znajomi bardzo lubią ten "Jedwab Biosilk", ale nie chce mi się ich uświadamiać - to ich wybór :)
    Btw - te wyróżnione na różowo fragmenty tekstu są prawie niewidoczne. A i popracuj nad błędami, bo "dziewczyną" i "na prawdę" trochę razi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie zawsze alkohol denat jest szkodliwy, choć do niedawana tak właśnie myślałam. Na niektórych włosach sprawdza się bardzo dobrze i już kilkakrotnie o tym czytałam. Jednak chyba nie zdecydowałabym się na codziennie używanie produktu z tym składnikiem wysoko w składzie bezpośrednio na włosy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy post, przyda mi się :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'