czwartek, 3 kwietnia 2014

Naturalne sposoby na rozszerzone pory




Cześć dziewczyny! :)



Dziś wpis dotyczący pielęgnacji cery, a tak dokładnie problemu dotyczącego wiele z nas.
Rozszerzone pory są najbardziej widoczne u osób u których występuje tłusta cera lub mieszana.
Widoczne są w postaci małych wgłębień, co mi osobiście kojarzy się ze skórką pomarańczy.


Niestety, pory to nieodłączny element naszej skóry, dzięki nim może oddychać.
Problem rozszerzonych por można zmniejszyć, jednak nie jesteśmy w stanie całkowicie
ich usunąć. Niestety z wiekiem problem ten się pogłębia 
Miałam kiedyś bardzo rozszerzone pory, teraz są prawie nie widoczne ( no właśnie
 ostatni tydzień to prawdziwa masakra dla mojej cery. Nie wiem co z nią się dzieje ;(  )
Odpowiednia pielęgnacja czyni cuda! :)






Oczyszczanie

Jest to niewątpliwie najważniejszy element pielęgnacji twarzy. Nasza skóra nieustanie wydziela sebum,
codziennie na naszej twarzy osadza się brud i pył a nasze pory zapychają się. Do tego dodajmy jeszcze
makijaż- czasem zwykłe oczyszczanie mydłem/żelem nie wystarczy. Dlatego warto sięgnąć po peeling
zarówno mechaniczny jak i enzymatyczny. Efektem nie odpowiednio oczyszczonej twarzy prowadzi do
powstawania zaskórniaków co również nie wpływa dobrze na nasze pory.
Po umyciu twarzy dobrze jest opłukać ja chłodną wodą co dodatkowo zmniejsza pory.


Glinki

Na pierwszym miejscu postawie cudowny kosmetyk prosto z natury jakim są glinki.
Istnieje naprawdę ogrom różnych rodzai glinek, które mają tak wszechstronne zastosowanie
że na prawdę warto po nie sięgnąć. Warto wybrać; zieloną, czerwoną,


Spirulina

O tym śmierdziuszku pisałam już TU. Jeśli nie znacie jej cennych właściwości to warto przeczytać :)

Ogórek

Domowy tonik ogórkowy, maseczka z ogórka czy po prostu zwykły plasterek, który użyjemy do
przetarcia twarzy świetnie odświeży naszą cerę i dodatkowo lekko ściągnie pory.


Oleje i nawilżanie

O tym nie wolno zapominać. Prawidłowo nawilżona twarz ma mniejsze skłonności do
rozszerzonych porów. Mimo że oleje od razu po aplikacji nie ściągną nam porów to
długotrwałe zastosowanie ich bardzo pozytywnie wpłynie na stan naszej skóry.
Ja uwielbiam masło shea, które bardzo pomogło mi z moimi problemami. Lekki olej
ze słodkich migdałów, arganowy czy awokado- nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich.

Domowe toniki

Wywary ziołowe świetnie nadają się do pielęgnacji twarzy. odświeżają, odkażają, oczyszczają;
no po prostu są świetne. Napar z mięty świetnie może się tu sprawdzić. :)


                             



Jeśli znacie jakieś sprawdzone sposoby lub borykacie się z rozszerzonymi porami piszcie :)
Każda informacje jest cenna :)


30 komentarzy:

  1. ja czytałam ostatnio o jakieś maseczce z żelatyny na zwężenie porów, ale czy to działa nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygodę z żelatyną miałam 2 razy; za pierwszym na twarz- nie sprawdziła się, a za drugim na włosy- kompletna porażka ;(

      Usuń
    2. U mnie też się nie sprawdziła ani tu, ani tu.

      Usuń
  2. Ooo, bardzo fajny post. Coś dla mnie :) muszę więcej na ten temat poczytać bo rozszerzone pory to i mój problem :(.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam problem rozszerzonych porów oraz zaskórniki :( Niestety nie znalazłam jeszcze kosmetyków idealnych dla mojej cery :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam niestety przeogromny problem z zapychaniem pór i zaskórniakami wi,ęc dobrać pielęgnacje do mojej cery jest mega trudno ;(

      Usuń
  4. Nie znam żadnych sposobów na to, ale właśnie ich szukałam i tak o nagle 'wpadł' mi w ręce Twój blog. ;) Post świetny moim zdaniem, na pewno spróbuję Twoich porad, dzieki ;)

    Pozdrawiam, http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię wszelkie glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny post! :-) Chciałabym w końcu przetestować ta spirulinę ^^ Zawsze o niej zapominam a duzo dobrego sie o niej juz oczytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobry pomysł na posta! :)


    ps. a u mnie? FLORAL na blogu , zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przydatny post zwłaszcza dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny post, na pewno mi się przyda!
    Pozdrawiam,

    zabawa-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak od rana chodzę sobie po nowych dla mnie blogach i tylko podziwiam włosiska innych dziewczyn.. Twoje sa mega mega mega śliczne, jak ja takie osiągne to chyba ich już nigdy nie zetne :) Zazdroszczę bardzo i wrzucam Cię do obserwowanych ! Zazdroszczę od samego rana :p

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie na pory niesttey nic nie pomaga, obecnie mam popaloną twarz antybiotykiem ... ; /

    OdpowiedzUsuń
  13. Już dawno dawno temu zamówiłam glinkę zarówno czerwoną jak i zieloną, ale po użyciu ich nie widziałam żadnego efektu, a wręcz przeciwnie - cera jeszcze bardziej zaczerwieniona, wysypana i OlaBogaRety :/ Odstawiłam obydwie. Po dłuższym czasie zaczęłam ponownie używać czerwonej, jednak nie robiła ona żadnego wielkiego ŁAŁ, więc ponownie poszła w kąt i zaczęłam stosować zieloną. I to był strzał w setkę! :) Cera od tamtej pory jest coraz mniej problematyczna, coraz mniej wysypana i widać, że pory z maski na maseczkę są coraz mniejsze :)
    Muszę jeszcze dodać, że maseczki dopiero wtedy zaczęły być skuteczne, jak zaczęłam je używać częściej niż zalecane "raz w tygodniu". Często robię je co trzy dni, czasami co dwa (czyli wypada 2-3 razy w tygodniu). Kładę je na nie więcej, niż 10 minut, nie pozwalam, by glinka na twarzy zrobiła mi skorupę - wtedy cera dopiero zaczyna się robić problematyczna, zaczyna puchnąć, podrażniać się, zwiększają się pory :/ Tego nie chcemy ; ) Dlatego wolę nałożyć ją na niecałe 10 minut po 2-3 razy w tygodniu, niż raz na tydzień przez 15 minut.
    Dodatkowo nie używam jej na noc, jak jest zalecane, bo moja twarz wówczas się zapaca w poduszkach, kołdrach i innych rzeczach, w których śpię. W ciągu dnia tuż po zmyciu glinki nakładam nakładam dwie-trzy krople na mokrą twarz i wmasowuję w cerę gdzie była nałożona glinka, po czym delikatnie (nawet nie) przecieram twarz, żeby zebrać wilgoć i nadmiar oleju z twarzy i TADAM!
    Moja twarz wygląda z tygodnia na tydzień coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie robie o wiele częściej glinki niz jest "zalecane" i właśnie efekty są efekty wow ;)

      Usuń
  14. Post w sam raz dla mnie. Mam spory problem z rozszerzonymi porami. Jak na razie najlepiej daje radę glinka :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam wielki problem z rozszerzonymi porami, jak na razie używam hydrolatu rumiankowego i kremu Vichy Night Detox, jest lepiej :) Muszę spróbować Twoich sposobów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozszerzone pory to ostatnio moja zmora... Myślałam, że to nie problem, 'przecież tyle jest na to kosmetyków' a tak naprawdę to niełatwa sprawa. :<
    Pozdrawiam i obserwuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. wszystko fajnie ale nie stosowalabym czegos co jest produktem 'naturalnym' kosmetyczka mi mowila ile w tym chemi, watpie by cos nawożone nawozami ktos chcil klasc na cere ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny post. Ja mam problem z porami, na szczęście trochę się zmniejszyły po toniku z Yves Rocher ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnym kosmetykiem na rozszerzone pory jest Lass Naturals w żelu, pachnie bardzo ziołowo, ale szybko się wchłania i naprawdę pomaga z rozszerzonymi porami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie narzekam bardzo na rozszerzone pory. Ostatnio próbowałam bazę pod podkład - taką otrzymaną z boksa, zapomniałam jak się nazywała ale jest naprawdę fajna. Niestety tylko zakrywa pory (maskuje) nie usuwa ich i nie zmniejsza.

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'