piątek, 11 kwietnia 2014

o silikonach; jak je rozróżniać

Cześć dziewczyny ;)

Przepraszam że tyle nie pisałam, zabiegany tydzień;

obiecuję że teraz posty będą się pojawiały regularnie co 2 góra 3 dni :)


Jedni je kochają- drudzy nienawidzą. Mowa tu o bardzo kontrowersyjnym temacie jakim są silikony i ich stosowanie na włosy. Z jednej strony wygładzają i chronią przez czynnikami zewnętrznymi , z drugiej nieodpowiednio zmywane nadbudowywują się na włosach i sprawiają że nasze włosy nie przyjmują supstancji

odżywczych. 

Silikony to substancje filmotwórcze, tworzą na naszych włosach cienką warstwę.

Nie mają żadnych pielęgnacyjnych właściwości.
Mają za zadanie "ujarzmiać" włosy, nabłyszczać, wygładzać i chronić końcówki
tyle że... wiąże się też z tym fakt że włosy pokryte silikonową warstewką nie
przyjmują substancji odżywczych. 
Więc jak to jest; używać czy też odstawić całkowicie?
Tu kwestie są podzielone ale jedno jest pewne; trzeba zachować umiar.
Jeśli będziemy tonami wylewały na siebie silikony na pewno nie przyniesie nam to
pożytku, jednakże całkowite odstawienie silikonów przy czym nieodpowiednia 
pielęgnacja może przenieść więcej szkód niż pożytku.
Na pewno powinnyśmy unikać silikonów w szamponach, w odżywkach jeśli już
to wybierać te "lekkie". Jak je rozpoznać? Wszystko opisałam na dole.
Silikony świetnie sprawdzają się w zabezpieczaniu końcówek, jeśli
będziemy umiały odpowiednio je zmywać i rozróżniać to nie będzie problemu
z nadbudowywaniem się ich na włosach.

Dobrym sposobem na zabezpieczanie końcówek jest kropla oleju pod kroplę silikonowego serum; wtedy dobroczynne substancje z oleju nie zostaną zahamowane przez silikony.


Bezsilikonowa pielęgnacja? Jak najbardziej, jeśli nie zapomnimy o zabezpieczaniu

końców olejem ;)

Ja stosuje właśnie taką pielęgnację i moje włosy wcale na tym nie ucierpiały wręcz przeciwnie. Silikonowe serum używam tylko raz na jakiś czas ;)


Tylko należy pamiętać że moje włosy- to moje włosy
i to co im służy nie koniecznie musi i wam służyć :)





Mam nadzieję że grafika okaże się pomocna ;)

Silikony nierozpuszczalne w wodzie, wymagające silniejszych detergentów:







Cyclomethicone
Cyclopentasiloxane
Simethicone

Trimethicone

Trimethylsilylamodimethic
Trimethylsiloxysilicate

Silikony nierozpuszczalne w wodzie, usuwalne łagodnym szamponem:



                             Amodimethicone

Dimethicone
Dimethiconol
Beheonoxy dimethicone
Phenyl trimethicone
Silikony rozpuszczalne w wodzie:
Dimethicone copolyol
Laury methicone copolyol

Hydrolyzed wheat protein hydroxyporpyl polysiloxane



Silikony odparowujące z włosa (można je również zmyć za pomocą odżywki):







Cyclometicone


Cyclopentasiloxane

Cyclotetrasiloxane

Cyclohexasiloxane
Octamethyl cyclotetrasiloxane



A jak u was z pielęgnacją włosów i silikonami? :)

38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję, cieszę się że komuś się przydał :)

      Usuń
  2. Dzięki za ten wpis :)
    Na początku włosomaniactwa nie używałam silikonów w ogóle (chyba większość włosomaniaczek miała taki okres :D) co nie było dla nich dobre... końce niszczyły się w zastraszającym tempie. Zmądrzałam jak straciłam połowę tego co zapuściłam przez rok.
    Stosuje je wyłącznie na końce, dzięki temu podcinam je co 3 miesiące a nie jak wcześniej co 2-3 tygodnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie notki z informacjami :) moje włosy chyba lubią silikony :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś stosowałam jedynie pielęgnację bez silikonową, niestety nie był to dobry pomysł :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post :). Nie wiedziałam, że są takie rodzaje silikonów.
    Ja nic do nich nie mam ale listę skopiuję i zapiszę :).

    OdpowiedzUsuń
  6. większość już wiedziałam, ale i też dużo się dowiedziałam :) bardzo przydatny post :) ja osobiście staram się unikać silikonów, ale i to nie zawsze wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także przechodziłam przez okres zero silikonów - teraz używam ich z głową i włosy na tym dużo zyskały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie używam ich wcale, ale to nie znaczy że jestem ich mega przeciwniczką ;)

      Usuń
  8. Ja tak nie do końca zgodzę się z tym, że włosy nie przyjmują substancji odżywczych przez silikony. Nie wiem czy właśnie to jest argumentem przeciwko ich używaniu dla większości osób... Nie chcę się w żadnym razie kłócić!:) :* Tylko po prostu czytałam wynik badań naukowych mówiący coś innego, więc chciałam zapytać o Twoje źródła. Jestem gotowa zmienić zdanie jeśli są dowody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. "Cyclopentasiloxane" jest w poście i w tych usuwalnych odżywką i w tych do usunięcia szamponem ze SLeS. Nigdy nie spotkałam się z nim jako silikonem rozpuszczalnym w wodzie, raczej określa się go jako dość ciężki, usuwalny mocnym szamponem ;) Tak samo Cyclomethicone.

      Z tymi listami już zrobił się problem :(

      Usuń
    2. Była kiedyś taka wielka, nie że kilka ale kilkadziesiąt silikonów było, każdy b. dokładnie opisany, ale te strony zostały usunięte a na nowych wersjach nikt jeszcze nie zrobił listy.

      Usuń
    3. ja właśnie trochę posiedziałam nad tym postem i szukałam w różnych źródłach, zdania są rzeczywiście bardzo podzielone, ale jeśli chodzi o to do jakiej grupy należą te silikony tzn. "ciężkich" czy też "lekkich"
      to jeszcze każdy osobno sprawdzałam i właśnie do takich grup były przydzielone :)
      pozdrawiam ;*

      Usuń
    4. Ok :)
      Ale tego blokowania docierania składników nadal nie jestem pewna :) W sumie nie do końca ważne są wyniki badań. Ja nie lubię się nimi kierować w pielęgnacji włosów, ludzie czasem udowadniają sprzeczne rzeczy albo kompletne bzdury :D Chyba każdy sam musi odkryć dlaczego nie lubi używać silikonów, czy przez przeciążone włosy czy przez nabudowywanie i sztywność w konsekwencji. Niedocieranie składników chyba nie jest możliwe, silikony aż tak nie oklejają włosów, ale za to mogą sprawić że osoba nieczytająca składów uzna, że maska świetnie odbudowała włosy, a jak szybko, więc teraz nie trzeba o nie za bardzo dbać bo cudowny produkt zawsze jest pod ręką.
      I wracamy do suszarki i prostownicy a później... niespodzianka!

      Usuń
  9. Ja praktycznie wyeliminowałam silikony ze swojej pielęgnacji. Używam ich tylko do zabezpieczania końcówek ( zwykle serum GP lub olejek Bioelixire).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze nie odkryłam czy silikony mi szkodzą, ale po zużyciu kosmetycznych zapasów mam zamiar kupić wszystko bez silikonów i zobaczyć jakie będą efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe sporo rzeczy sie dowiedzilam, kurcze fajne te posty piszesz przynajmniej troche oleju zostaje w glowie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem u Ciebie pierwszy raz i muszę to napisać: Masz piękne włosy! Sama od jakiegoś czasu staram się robić dla moich włosów wszystko, co najlepsze. Jednak jeszcze daleko mi stanu włosów w jakim są Twoje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo zależy od rodzaju włosów bo np mi naturalne szampony plączą włosy często

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziałam, że są szkodliwe ale nigdy nie przyglądałam się składom. Teraz będę musiała zrobić przegląd ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba muszę baczniej patrzeć na skład moich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatny post! Skorzystam na pewno z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie stosuje silikonow, bo strasznie leciały mi przez nie włosy, teraz przerzuciłam się na lzejsze kosmetyki z bardziej naturalnym składem i czupryna wraca do normy. Ale sa osoby, ktorym silikon sluza, sadze ze to kwestia wysoce indywidualna

    OdpowiedzUsuń
  18. próbowałam pielęgnacji bezsilikonowej, ale niestety od czasu do czasu muszę jakąś bombę zaserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna notka,jednak w tych czasach szukać idealnych szamponów bez sls-ów graniczy z cudem.Ja od czasu do czasu myję włosy płynem do higieny intymnej facella aby się pozbyć "brudu" z włosów i wszystko wraca do normy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak facella nie zmyje ciężkich silikonów ;/

      Usuń
  20. Ja znalazłam kiedyś tabelkę z taką rozpiską i ona pomaga mi w określaniu czym da się silikony z włosów zmyć. Ale bardzo fajna grafika! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja lubię kosmetyki z silikonem. Większość moich balsamów do włosów, masek i odżywek ma silikony i moje włosy je bardzo lubią. Mam też bazę pod podkład JOKO - sam silikon tak naprawdę i jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze że akurat u Ciebie się sprawdzają ;)

      Usuń
  22. Świetna grafika :) Od razu wiadomo o co chodzi :)
    Ja na początku włosomaniactwa zaczęłam ich unikać jak ognia, powyrzucałam wszystkie kosmetyki co miały silikony w składzie, dziś już dojrzałam na tyle , że nie unikam ich jakoś strasznie, choć staram się wybierać te lżejsze silikony jak coś :) Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń

❀ Wasze komentarze to wielka motywacja do działania! :) ❀
Zawsze staram się odwiedzać komentujących i obserwatorów.
Nic mnie tak nie zniechęca jak komentarze typu 'zapraszam do mnie'